Towarzysz dla twojego kota

From Encyklopedia Zwierząt - Euroanimal

Wersja z dnia 20:09, 16 lut 2007; Mawi (Dyskusja | wkład)
(różn) ← Poprzednia wersja | Aktualna wersja (różn) | Następna wersja → (różn)

Jeżeli jesteś miłośnikiem kotów i planujesz przygarnięcie jakiejś kociej sierotki, rozważ adopcję dwóch kotków za jednym zamachem. Jeżeli masz już jednego, dorosłego kota, pomyśl nad zapewnieniem mu towarzystwa. Dlaczego? Bo kot pojedynczy to na ogół kot smutny, samotny i znudzony. Kot podwójny, czyli tak zwany "dwukot" to dwa razy więcej radości, zabawy i mruczenia. I wcale niekoniecznie dwa razy więcej wydawanych co miesiąc pieniędzy!

Opiekunowie pojedynczych kotów często obserwują, jak z rozbrykanego kociaka wyrasta dorosły, leniwy, kanapowy kot. Coraz rzadziej da się go namówić na zabawy z myszką, coraz krócej też te zabawy trwają. Niektóre koty większość czasu przesypiają, a jedyny sport jaki uprawiają to spacery do miski. Taki tryb życia bardzo często doprowadza pupili do nadwagi lub nawet otyłości.

Pojedyncze koty bywają bardzo marudne. Snują się po mieszkaniu i miauczą. Nie wiadomo, o co im właściwie chodzi. Miska pełna, kuweta czysta, fotel pusty. Dlaczego więc miauczy? Prawdopodobnie z nudów. Spać mu się chwilowo nie chce, jeść też nie za bardzo, na kuwetę jeszcze nie pora, więc co tu ze sobą zrobić? Chodzi bez celu i marudzi. Poza smętnym miauczeniem znudzony kot lubi zrzucić z półki wazon z kwiatami, flakonik nowych perfum lub talerz z zupą. Oby tylko ktoś się nim zainteresował, choćby miał nawet na niego nakrzyczeć czy trzepnąć gazetą. Z nudów drapie więc nową skórzaną kanapę. Jest nieznośny, uparty i kapryśny. Jak to jedynak.

Jeżeli dodatkowo opiekun spędza dużo czasu poza domem (praca, szkoła) i kot zostaje całkiem sam na długie godziny, nie ma co się zastanawiać. Kotu do szczęścia potrzebny jest towarzysz. A wszyscy przecież chcemy mieć szczęśliwe koty.

[edytuj] Dlaczego "dwukot"?

  1. Koty wcale nie są samotnikami. Żyjąc na wolności (czyli w piwnicach, na działkach, itd.) tworzą duże kocie społeczności o ustalonej hierarchii. Polują co prawda samotnie, ale w grupie mają swoich przyjaciół i wrogów, którym okazują czułość, uległość lub przewagę.
  2. Dwa koty (lub oczywiście więcej:-) są dla siebie towarzyszami doli i niedoli - razem śpią, myją się, jedzą i bawią - dwa koty to podwójna energia w każdym z nich. Dzikie galopady, gonitwy, "zagryzanie się", ucieczki, polowania. Żaden człowiek, nawet pełen dobrych chęci, nie zapewni kotu takiej rozrywki.
  3. Twój pojedynczy kot musiał być na diecie z powodu szorującego po ziemi brzuszka? Drugi kot odchudzi go lepiej, niż jakakolwiek dietetyczna karma. I z cała pewnością zdrowiej.
  4. Kot w dwupaku nie nudzi się. Nawet jeśli chwilowo nie bawi się ze swoim towarzyszem (lub nawet niezbyt go lubi) to zawsze kątem oka obserwuje jego poczynania. Koniec ze smętnymi miaukami i snuciem się bez celu po domu.
  5. Dwa koty wcale niekoniecznie jedzą dwa razy więcej, niż jeden kot. Pojedynczy, rozpieszczony kot jest często bardzo wybrednym smakoszem. Zastanów się, jak dużo jedzenia marnuje się z powodu jego humorów? Gdy przy misce nie będzie już sam, szybko wyleczy się z wybredności. Zje cokolwiek mu podasz, byle zdążyć przed drugim biesiadnikiem. Koniec z wyrzucaniem do śmietnika dobrej karmy i świeżego mięska tylko dlatego, że "nie podeszły" jedynakowi.

[edytuj] Jak dobierać w pary?

Na pewno chcesz, żeby twój "dwukot" był zaprzyjaźniony i zadowolony z towarzystwa. Oczywiście skłamalibyśmy mówiąc, że to się zdarza zawsze. Żeby koty nie darły ze sobą kotów, trzeba je umiejętnie dobrać w parę.

  1. Jeśli nie masz jeszcze w domu żadnego kota i chcesz przygarnąć od razu dwa, weź rodzeństwo z jednego miotu. Takie kociaki są już przyzwyczajone do siebie, potrafią się razem bawić i nawzajem pielęgnować. Razem szybko przyzwyczają się do nowego otoczenia i nowych opiekunów. Zaaklimatyzują się znacznie łatwiej, niż pojedynczy kot. Będą dla siebie oparciem.
  2. Jeżeli w twoim domu panoszy się już koci jedynak, w dodatku dorosły, dokocenie trzeba mądrze zaplanować. Kot rezydent w waszym mieszkaniu czuje się jak pan na włościach. Kuweta jest tylko jego, miski także. Opiekun tylko jego głaszcze i nie ma żadnej konkurencji do mruczenia. Nowy koci lokator to początkowo po prostu intruz. Dlatego przyjmuje się, że na drugiego kota najlepiej wybrać młodego kociaka odmiennej, niż rezydent, płci. Dla dorosłego kocura dobieramy młodą kotkę, a dla dorosłej kocicy, młodego kocurka. Taki układ stwarza największą szansę na szybkie zaaklimatyzowanie się w domu nowego lokatora i szybkie pogodzenie się z tym faktem kota rezydenta.
  3. Aby zaoszczędzić zwierzakom stresu, warto dać im jedną dobę na "domyślanie się" co w trawie piszczy. Nowego kota warto umieścić w osobnym pokoju, do którego kot rezydent nie będzie mógł wejść. W pomieszczeniu trzeba naturalnie umieścić kuwetę i miseczki z woda i karmą. Nowy kot musi się oswoić z otoczeniem i ludźmi. Trzeba go głaskać, pocieszać, mówić do niego, jeśli domaga się pieszczot - brać na ręce. Kot rezydent zapewne spędzi ten czas węsząc z nosem w szparze pod drzwiami. Następnego dnia można dokonać prezentacji. Nie ma co się przejmować prychaniem i fukaniem. To zupełnie normalne. Kot rezydent musi pokazać "nowemu" kto jest właścicielem terenu i przywódcą stada. Jeżeli "nowym" jest młody kociak, szanse na szybkie zaprzyjaźnienie się kotów jest ogromna. Już po kilku dniach zwierzaki powinny przyzwyczaić się do swojej obecności i zacząć spędzać razem czas. Jeżeli nawet kot rezydent "śmiertelnie" obrazi się na opiekunów za wprowadzenie do domu konkurencji i będzie najzwyczajniej w świecie zazdrosny, już wkrótce powinien docenić towarzysza zabawy i zapomnieć o swoich fochach.

autor: Kamila MaWi A.I.




Ogłoszenia

sprzedam psa
sprzedam kota