Sroka krakowska

From Encyklopedia Zwierząt - Euroanimal

Bezpowrotnie minęły już czasy gdy krakus był często i licznie hodowany w gołębnikach na terenie całej Małopolski. Dziś możemy sobie zadać pytanie; dlaczego ta urodziwa, żywotna i dość łatwa w hodowli rasa zaczęła znikać z polskich gołębników? Negatywny wpływ na rozwój gołębiarstwa wywarły przemiany społeczno-gospodarcze jakie nastąpiły w Polsce w okresie powojennym. W wyniku urbanizacji zniknęła stara zabudowa na obrzeżach polskich miast, a z miejskich dzielnic usunięto prawie wszystkie komórki, które były wykorzystywane jako gołębniki. Proces ten spowodował masową likwidację gołębników, a duża część hodowców z braku możliwości lokalowych zaprzestała hodowli gołębi. W wyniku tego raptownie zmniejszyła się populacja wielu polskich ras w tym i krakusa.

Jedną z ważniejszych przyczyn upadku polskich ras jest bezkrytyczna fascynacja naszych hodowców rasami zagranicznymi. Hodowcy zapominają lub nie chcą pamiętać o starym przysłowiu: "cudze chwalicie swego nie znacie ...". Ze wstydem należy przyznać, że sroka niemiecka o porównywalnej urodzie wyparła z polskich gołębników nie tylko krakusa. Miłośnikom sroki niemieckiej przypomnę, że rasa ta wyhodowana została z krzyżówki naszego krakusa ze sroką duńską i prawdopodobnie ze sroką angielską (J.Stoch HDI 6/65).

Wielokrotnie zadaję sobie pytanie: czym sroka niemiecka oczarowała naszych hodowców? Chyba nie urodą, gdyż krakus jest gołębiem bardziej eleganckim i trwale wpisanym w polski krajobraz. Jest to rasa od ponad wieku związana z ziemią krakowską i jest materialnym dowodem kunsztu hodowlanego naszych przodków. Z całą pewnością zasługuje na to, aby ponownie być ozdobą polskich gołębników.

Kolejną ważną przyczyną upadku rasy jest zdegradowanie krakusa do roli mamki wychowującej rasy krótkodziobe. Jest rzeczą oczywistą, że rasa, która karmi cudze potomstwo, pozbawiona jest możliwości reprodukcji i tym samym jej szanse na przetrwanie drastycznie maleją.

Pora już wspomnieć o pochodzeniu tej pięknej i niedocenianej rasy. Krakusy tak jak i wiele innych ras trafiły do Polski ze Wschodu. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że spokrewnione są z srokami kazańskimi. Świadczy o tym zbliżona budowa, sroczy rysunek oraz bardzo podobny styl lotu. Na wstępie wspomniałem, że do grupy polskich srok należą jeszcze: srebrniak, perłowy, murzyn, pasiak srebrzysty oraz pasiak perłowy. Z całą pewnością są to rasy, które łączą bliższe lub dalsze więzy krwi. Lokalne upodobania hodowców oraz selekcja doprowadziły do nieznacznego zróżnicowania tych ras zarówno w zakresie budowy jak i umaszczenia. Przypomnieć trzeba, że dawnej część krakusów wykazywała tendencję do wykonywania wywrotów w czasie lotu. Prawdopodobnie jest to cecha oddziedziczona po wschodnich przodkach. Jeszcze obecnie na Podkarpaciu (Jarosław-Łańcut-Rzeszów), spotykany jest stary typ (pierwotny) krakusa, który w locie wykonuje kozły. Ta lokalna odmiana najczęściej hodowana jest na wsiach i odznacza się nieco mniejszą sylwetką oraz delikatniejszą budową.

Najwięcej krakusów przetrwało w gołębnikach hodowców z rejonu Rzeszowa, Tarnobrzega i Krakowa. Jest to populacja genetycznie wyrównana, oznaczająca się dużą witalnością i doskonałym instynktem macierzyńskim.

Dużymi atutami krakusa są: uroda, żywotność, odporność na choroby oraz duża plenność. Ponadto jego przywiązanie do gołębnika, dobra lotność i łatwość hodowli czynią z krakusa gołębia uniwersalnego, który nadaje się szczególnie dla początkujących hodowców.

Krakusy występują w trzech podstawowych barach: czerwone zwane są "kasztanami", czarne to "szwarckopfy", natomiast odmiana żółta to"warszawskie". Sporadycznie spotyka się krakusy o barwie niebieskiej i kawowej.

Cały splot niekorzystnych okoliczności spowodował, że krakus, rasa niegdyś liczna i lubiana stał się unikatem na naszych wystawach. Czy są szanse na odbudowanie rasy i przywrócenie należytego jej miejsca w naszych gołębnikach? Czas pokaże czy nasi hodowcy potrafią się zmobilizować i wspólnym wysiłkiem uratować tą piękną rasę.

O krakusie pisałem już w f&f nr 4/2001 i od tamtego czasu niewiele zrobiono dla ratowania tej rasy.

autor: Zbigniew Gilarski
opublikowane za zgodą magazynu Fauna&flora, całość artykułu w numerze 05/2006

Spis treści

[edytuj] Więcej informacji

[edytuj] Galeria

[edytuj] Ogłoszenia

[edytuj] Hodowle

[edytuj] Forum


[edytuj] Wpisz swoje uwagi do tego artykułu




Ogłoszenia

sprzedam psa
sprzedam kota