Restytucja głuszca w Nadleśnictwie Wisła w Beskidzie Śląskim

From Encyklopedia Zwierząt - Euroanimal

Głuszec to wspaniały, masywny i ciężki ptak, podobny do indyka. W średniowieczu zamieszkiwał, i to licznie, cały Śląsk. Świadczą o tym szczątki kopalne z ówczesnych siedzib ludzkich, w których był najliczniej i najczęściej reprezentowanym ze wszystkich dziko żyjących ptaków. Z biegiem czasu wskutek nadmiernego wycinania i przekształcania urozmaiconych drzewostanów w zwarte monokultury szpilkowe oraz zbyt intensywnych polowań spowodowano znaczny spadek populacji głuszca.

W połowie XIX wieku głuszce były już w Europie na tyle rzadkim, a jednocześnie atrakcyjnym łowiecko kurakiem, że zainteresowały się ich losem władze administracyjne ówczesnych właścicieli, Habsburgów z Monarchii Austro-Węgierskiej. W 1852 roku wizytujący lasy arcyksiążęce hrabia Braida z Wiednia, dowiedziawszy się, że głuszce w Beskidzie Śląskim są ciągle liczne, zabronił ich odstrzału i zaprowadził racjonalną ich hodowlę. Przeprowadzono rozpoznanie miejsc bytowania głuszców i ich ochronę, zakładano poletka karmowe z owsem, żytem-krzycą oraz odpłatną ochronę gniazd. Aby ograniczyć penetrację lasów przez miejscową ludność uregulowano służebności gruntowe oraz zabroniono wypasu owiec i bydła w lasach.

Na elitarne polowania na głuszce, zapraszano do wiślańskich lasów możnych ówczesnego świata. Niewątpliwie stało się to przyczynkiem do rozwoju i wzrostu atrakcyjności tej ziemi. W całej okolicy budowano leśniczówki, zameczki i domki myśliwskie, z których część istnieje do dzisiaj, a jedna z nich zamek na Zadnim Groniu jest obecnie oficjalną rezydencją Prezydenta RP. W połowie XX wieku rozpoczął się gwałtowny regres populacji. Obok wcześniej wymienionych przyczyn doszły takie, jak: postępująca intensyfikacja gospodarki leśnej, powstająca aglomeracja turystyczna Beskidu Śląskiego i związana z tym ciągła penetracja ostoi, izolacja terytorialna spowodowana przerwaniem ciągłości lasów i tym samym szlaków migracyjnych głuszców, a także nazbyt gorliwa ochrona drapieżników.

Sytuacja stała się krytyczna. Po dokonaniu analizy danych z inwentaryzacji przeprowadzonej w latach 1999-2002 liczebność głuszca w Beskidzie Śląskim na obszarze leśnym o powierzchni około 25 tys. ha, oszacowano na 10 osobników!

Aby ochronić głuszce, trzeba było natychmiastowo wprowadzić program ratunkowy. Ze względu na biologię i zwyczaje głuszców, było to zadanie niezwykle trudne. Podjął się tego w Nadleśnictwie Wisła, pan Zenon Rzońca, zastępca nadleśniczego, pasjonat i miłośnik przyrody. Jak trudne to zadanie, może zobrazować kilka szczegółów z życia głuszców, które przedstawię.

Zamieszkuje obszerne kompleksy leśne w górach i na niżu, o naturalnym, urozmaiconym drzewostanie, porośniętym borówkami i jałowcem. Pomimo swych rozmiarów nocuje na drzewach, a zimą często żeruje siedząc na gałęzi. Latem częściej można go spotkać na ziemi. Jest bardzo skryty i nieśmiały, wrażliwy na wszelkie ingerencje człowieka. Żyje w głuszy leśnej samotnie, gromadząc się jedynie na czas toków. Nie łączy się w trwałe związki, samica samotnie wychowuje pisklęta. W diecie zdecydowanie przeważa pokarm roślinny, przetwarzany w dobrze rozwiniętym wolu, następnie w żołądku mięśniowym przez silne płytki trące oraz w długim jelicie ślepym. Zimą niemal jedynym dostępnym pożywieniem są ciężko strawne igły sosnowe i świerkowe. Aby przeżyć na takiej diecie muszą zjeść tego niestrawnego dla innych gatunków pożywienia bardzo dużo. Umożliwia im to jelito ślepe, mające około 50 cm długości.

W czasie godów niemal czarny samiec, o długości 1 metra i masie ponad 4 kg, wiosną o brzasku zapada na wybranym drzewie by rozpocząć swą kilkusekundową pieśń składającą się z: klapania, będącego uderzeniem żuchwy o szczękę, trelowania, podobnego do seryjnego uderzania patykiem w drewnianą deseczkę, korkowania, które jest jakby gwałtownym wyciąganiem korka z butelki i szlifowania, czyli wydawania ostrego i metalicznego głosu podobnego do ostrzenia noża osełką. W tej czwartej frazie na chwilę (3-4 sekundy) głuszec traci słuch (stąd nazwa "głuszec"). Moment ten wykorzystywali myśliwi by o kilka kroków zbliżyć się do tego bardzo płochliwego ptaka. Mniejsza o jedną trzecią samica zbliża się do samca tylko w celach prokreacyjnych. W ukrytym na ziemi gnieździe wysiaduje jajka. Wyklute pisklęta już po dwóch tygodniach potrafią latać i upodabniają się do niej, przybierając brązową, prążkowaną szatę.


Ich budowa jest silna. Dziób i nogi potężne, a krótkie, zaokrąglone skrzydła, umożliwiają ostry pionowy start do szybkiego lotu. Skoki (nogi) są opierzone, co chroni przed chłodem, ponieważ zimą nie odlatują w cieplejsze okolice lecz przeczekują najcięższe mrozy, zagrzebując się w śniegu.

Nie łatwo prowadzić hodowlę ptaków o takich upodobaniach i wymaganiach. Warunki bytowania, żerowania oraz anatomia determinują chów wolierowy i jednocześnie sprawiają, że jest on niezwykle trudny i kosztowny.

autor: Marek Orel
opublikowane za zgodą magazynu Fauna&flora, całość artykułu w numerze 10/2006

[edytuj] Przeczytaj też




Ogłoszenia

sprzedam psa
sprzedam kota