Problemy z Bonnym

From Encyklopedia Zwierząt - Euroanimal

Odpowiada Pan Leonard Wach wieloletni szkoleniowiec psów.


Problem

Mam 3-letniego pieska rasy Golden Retrievera. Mieszkamy na wsi i mamy duży ogród. Bonny jest bardzo energiczny, uwielbia się bawić i mógłby robić to cały czas. Jest inteligenty, ale uparty. Pies reaguje na komendy: "siad", "leżeć", "wstań", "chodź", "daj łapę: jedną, drugą", "zejdź", "nie wolno", "zostań", "masz", "daj" i jeszcze parę innych, ale gdy zbliża się pora spaceru całkowicie traci głowę. Nie pozwala założyć sobie kolczatki, bo skacze i rzuca się (z radości). Podczas spaceru jest bardzo skupiony na otoczeniu i w ogóle nie słucha podstawowych komend, nawet nie chce skusić się na smakołyk. Na spacerze cały czas trzyma smycz w zębach i mocno ciągnie. Próbowałam posypać smycz kawą, bo nie lubi tego zapachu, ale to nie podziałało. Bardzo często znaczy teren. Gdy zobaczy obce zwierzę nie sposób go utrzymać- bardzo się rzuca, szczeka i warczy. Staram się wtedy trzymać go krótko na smyczy, ale nie jest to proste, ponieważ pies waży ok. 54 kg ( nie wiele mniej ode mnie). W domu mamy jeszcze jednego psa - kundla. Nie reaguje na niego agresywnie.Tylko czasem gryzą się dla zabawy, nigdy do krwi, raczej tak podszczypują się. Bonny jest bardzo zazdrosny o kundla. Gdy tylko głaskamy kundelka, Bonny podchodzi, stara się tamtego odciągnąć, a gdy nie uda mu się to zaczyna szczekać albo skakać, żeby zwrócić na siebie uwagę. zawsze mówi być w centrum uwagi. Gdy przyjeżdżają goście Bonny próbuje cały czas zwrócić na siebie uwagę wszystkich, żeby się z nim pobawili. Kolejny problem pojawia się z wyjazdem. Bonny dobrze znosi jazdę samochodem, ale gdy jedna osoba znika w gdzieś, a pies zostaje z drugą zaczyna się szarpać, szczekać, piszczeć, głośno sapać, przechodzi dopiero gdy pojawi się ta osoba. Dzieje się tak nie tylko w stosunku do jednej osoby, którą wybrał sobie za pana, ale od wszystkich jadących z nim wcześniej w samochodzie.W mieście boi się przechodzenia ulicę i cały czas pląta się pod nogami. Natomiast gdy zostaje sam w domu jest bardzo grzeczny, nie niszczy niczego. Bardzo proszę o pomoc.


Odpowiedź

Z opisu wynika, że pies nie był właściwie szkolony. Wyrywkowe nauczanie rozkazów niczego w praktyce nie zmienia, ponieważ w taki sposób układany, nie pozwoli sobą kierować w każdym czasie i okolicznościach. Zdecydowana większość psów chce być kierowana przez przewodnika i to w obcowaniu z posiadanym czworonogiem należy wykorzystać. Chcąc mieć posłusznego i karnego psa, musimy prowadzić szkolenie kompleksowo, zmieniając pory dnia i miejsca ćwiczeń. Należy również stosować zmienną intonację głosu. Ponadto trzeba przygotować plan zajęć, a naukę rozpoczynać w miejscu spokojnym, przenosząc sie stopniowo w takie, gdzie jest duże nasilenie bodźców odwaracających uwagę czworonożnego ucznia. Naukę rozpoczynamy od chodzenia przy nodze na smyczy i bez niej. Uczymy poruszania się chodnikiem i przechodzenia przez jezdnię. Osobno musimy przeprowadzić ćwiczenia w środkach komunikacji publicznej i we właśnym pojeździe. Bez spełnienia tych warunków nie nauczymy psa karności i posłuszeństwa. Wprawdzie będzie on wykonywał niektóre rozkazy, ale w miejscach i czasie dla niego najwygodniejszych. To nie ma niczego wspólnego z karnością. Każdy pies powinien być tak przygotowany, by wykonywał rozkazy wychowawcy, bez względu na okoliczności. Jeśli jest on całkowicie podporządkowany, wówczas wystarczy rozkaz słowny lub pociągnięcie smyczą, by zaniechał niepożądanych dla nas czynności. Nie ma Pani innego wyjścia, jak rozpocząć szkolenie od podstaw, bo tylko taką drogą doprowadzimy do pełnego podporządkowania czworonoga. Proszę tez pamietać, że rozkaz słowny przewodnika, musi być dla psa najsilniejswzym bodźcem, instynkt drapieznika bowiem nakazuje mu słuchać przywódcy.


Problem

Ostatnio ostro wzięłam się za tresurę psa. Odkryłam, że ma charakter dominujący i silnie rozwinięty instynkt przywódczy i łowczy. Potrafi na spacerze wyczuć zwierzątko pod ziemią i zacząć kopać. Rzuca się na różne zwierzęta, w szczególności na inne psy. Potrafi złapać ptaka, gdy leci nad ziemią. Nigdy nie zjadł swojej ofiary-tylko łapie, zabija i przynosi. Wszystkie zabawki z piszczałkami rozszarpuje. Jak pozbyć się albo zniwelować te instynkty? Ostatnio, wieczorem, gdy położyłam się na jego chodniczku zawarczał na mnie. Nigdy tego nie robił, a na chodniczku kładłam się co wieczór. Na innych członków rodziny, którzy też położyli się na chodniczku także zawarczał. Czy on w ten sposób broni się przed odebraniem przywództwa chociaż w tym miejscu? Czy może to są początki agresji do ludzi? Proszę o pomoc.


Odpowiedź

Ostre szkolenie nie oznacza, że będzie skuteczne. Instynkty łowiecki i przywódczy u drapieżników są czymś normalnym, zaś ich nasilenie jest cechą osobniczą każdego zwierzęcia. Jeśli będzie Pani uczyć psa bezstresowymi metodami(ostatnio bardzo modne), to niczego z nim nie osiągnie. Widać, że potrzebuje on "twardej" ręki, a sposób postępowania, musi być adekwatny do jego charakteru i zachowania, inaczej cała praca z czworonogiem pójdzie na marne. Agresja w stosunku do domowników jest niedopuszczalna i należy ją tłumić wszelkimi dostępnymi metodami. Jest to duży pies i potrafi fizycznie zrobić człowiekowi krzywdę. Nie muszę przypominać, że w domu powinniśmy mieć przyjaciela, a nie wroga, a wróg-drapieżnik to najgorsze rozwiązanie z możliwych.


Problem

Pisząc, że wzięłam się ostro za szkolenie nie chodziło mi o o bicie czy jakąkolwiek przemoc- bo nie biję psa, jedyne to szarpanie kolczatki, gdy pies zobaczy jakieś zwierzątko- tylko, że cały czas wychodziliśmy na spacery, biegaliśmy i powtarzaliśmy komendy. A zauważyłam, że jak siadam albo kładę się na jego chodniczku w dzień albo pod wieczór pies nie reaguje. Warczy tylko gdy przychodzimy do niego w nocy i budzimy go kładąc się obok, a w szczególności kładąc głowę. Bo na siadanie, kucanie czy klęczenie nie reaguje. A przy warczeniu nie pokazuje zębów, tylko obraca mordkę w drugą stronę. A gdy powie mu się "nie wolno" od razu przeprasza, chce się głaskać.


Odpowiedź

Na początku chcę wyjaśnić, że pies nie przepraszał, nie przeprasza i nigdy nie będzie w stanie tego robić, ponieważ jego zdolności umysłowe mu na to nie pozwalają. W nocy nie powinno sie psu przeszkadzać, albowiem każde zakłócenie odpoczynku może odreagować agresją. Obroża kolczasta służy do wymuszenia posłuchu, dlatego powinna być stoswana tylko w wyjątkowych sytuacjach. Ciągłe szarpanie spowoduje, że pies oswoi się z jej dolegliwym oddziaływaniem i przestanie reagować, ponieważ jest drapieżnikiem, a ten potrafi się uodpornić na ból, oczywiście w pewnych granicach. Teraz powinna Pani zająć się wymuszeniem na psie wykonywania słownych rozkazów, popartych przymusem, jeśli nie będzie chciał tego robić. Kiedy zauważymy, że próbuje okazać agresję, wówczas nakazujemy mu karne warowanie. Dobrze byłoby w tym momencie wydać mu kilka komend, po których zapomni o atakowaniu czegokolwiek.


Autor: Leonard Wach


Zapraszamy do nadsyłania listów z pytaniami do Pana Leonarda na adres: pytania@euroanimal.eu


źródło: Forum dyskusyjne serwisu Psy.EuroAnimal.eu


[edytuj] Przeczytaj też




Ogłoszenia

sprzedam psa
sprzedam kota