Problem kastracji u kotów

From Encyklopedia Zwierząt - Euroanimal

- Świadome macierzyństwo - rzekł weterynarz, podnosząc Elżbietę królową Węgier (kota) w ramionach i nasłuchując bicia jej serca. - Ksiądz mnie zadziwia. - Sam również dziwię się sobie - odparł ksiądz Gaston. - Ale to już z dwojga złego lepsze niż zabójstwo. Obdarzyłem kociętami wszystkie zgromadzenia zakonne we Francji. Z następnymi musiałbym chyba wybrać się do Chin, a zanim bym stamtąd wrócił, nowe pokolenie zdążyłoby się urodzić, dorosnąć i spłodzić znowu kocięta. - Możliwe, że według praw kociej teologii wszystko to jest w porządku - powiedział weterynarz, kładąc Elżbietę z powrotem na stole operacyjnym. - Robię to jednak niechętnie. Kocięta na ogół udają się lepiej niż potomstwo ludzkie. Dzieci rzadko bywają tak urocze jak małe kotki, a wyrastają często na stworzenia mniej przyjemne niż dorosłe koty. Mówiąc między nami, wolałbym sterylizować giełdziarzy. - Osobiście nie miałbym nic przeciw temu - odparł ksiądz Gaston.

Bruce Marshall, Ale i oni otrzymali po denarze...


Świadomi odpowiedzialności przyjaciele kotów mają mieszane uczucia w odniesieniu do tych zabiegów. Instynktowny sprzeciw wywołuje u nich skazywanie zdrowego przecież zwierzęcia na narkozę i operację polegającą na usunięciu zdrowych gruczołów płciowych (jąder lub jajników) stanowiących istotną część organizmu kota.

Jednak popęd płciowy i zdolność rozrodcza kotów stanowią duży problem w naszym nowoczesnym, cywilizowanym społeczeństwie, które w coraz większym stopniu żyje z dala od natury. Jeśli założymy, że jedna para kotów wydaje dwa razy w roku potomstwo i że z każdego miotu przeżywają 3 koty, to w ciągu 10 lat (założywszy dalsze rozmnażanie się potomstwa) daje to ponad 80 milionów kotów! Cóż więc robić z tak wielką liczbą zwierząt? Coraz więcej kotów bytuje nędznie w schronisku. Odwiedź schronisko w swojej okolicy i spójrz w wielkie smutne kocie oczy. Mi od razu rośnie wielka gula w gardle:( Nawet bardzo zaangażowanym organizacjom ochrony zwierząt coraz trudniej znaleźć schronienie dla ogromnej liczby kotów porzucanych na autostradach, wyrzucanych do pojemników na śmiecie, a także zwierząt zaniedbywanych lub źle traktowanych. Wypuszczając niewykastrowane zwierzę na dwór jesteś odpowiedzialny za jego potomstwo. Raczej nikt nie jest w stanie przygarnąć tylu kociąt lub znaleźć im dobry, odpowiedzialny dom. Nierzadko praktykuje się topienie kocich osesków. Pomijając okrucieństwo tego procederu, bardzo źle to wpływa na psychikę kociej mamy. Podawanie kotce "pigułki antykoncepcyjnej" (także w postaci zastrzyku) w celu niedopuszczenia do rui jest niewłaściwe z punktu widzenia nowoczesnej medycyny weterynaryjnej. Tego rodzaju preparaty hormonalne mogą być stosowane tylko w okresie, kiedy jajniki nie są aktywne. Ponieważ jednak cykl płciowy kotki nie może być porównywalny do cyklu innych gatunków ssaków, lekarz weterynarii nie jest w stanie określić, kiedy taki bezpieczny okres wystąpi. Jak wykazała praktyka, niekontrolowane dawki hormonów prowadzą wcześniej czy później do powstanie ropomacicza. Poza tym stosowanie progesteronu (hormonu wchodzącego w skład pigułki antykoncepcyjnej) jest związane z niebezpieczeństwem wywołania cukrzycy, która może rozwijać się w postaci utajonej. Dlatego również kocury, którym w celu uniknięcia znakowania moczem podaje się progesteron, powinny otrzymywać ten hormon tylko przejściowo lub wcale. Do szczególnie nieprzyjemnych, choć rzadkich skutków ubocznych podawania tego hormonu samcom, należy silny obrzęk sutek. Kot może odczuwać duże trudności przy poruszaniu się. Często dołącza się do tego niedokrwienie obrzmiałej tkanki, tak że powstają jej zapalenia, owrzodzenia i martwica. Często u starszych (8-10 letnich) niekastrowanych kotek zachodzi potrzeba kastracji ze względów zdrowotnych, gdyż rozwija się ropomacicze. Taka operacja wiąże się jednak ze zwiększonym ryzykiem ze względu na wiek i stan kota.

Jeśli koty są chowane wyłącznie w domu, to ich zachowanie seksualne jest dla przebywających z nimi ludźmi dużym obciążeniem. Na wiosnę, w lecie i w jesieni zdrowa kotka co 14 dni zdradza objawy rui, a więc gotowości do kopulacji, w sposób niezwykle dramatyczny. Jest niespokojna, wydaje głośne dźwięki, "gulgocząc" tarza się po podłodze i przybierając określoną postawę z ogonem odstawionym na bok staje się uległa wobec rzeczywistego lub wyimaginowanego kocura. Takie zachowanie trwa przez około 2-5 dni, wystawiając na próbę cierpliwość właściciela kotki. Moja kocurka dołożyła jeszcze do tego znakowanie moczem, co też nierzadko się zdarza u innych kotów. Dojrzały natomiast płciowo kocur znaczy swój rewir nieprzyjemnie pachnącym moczem. "Nieprzyjemnie" to dość łagodne określenie.

Po rozważeniu wszystkich argumentów okazuje się, że kastracja obu płci jest najlepszą i bezpieczną metodą kontroli urodzeń i dostosowania kota do współżycia z człowiekiem. Przez kastrację rozumie się usunięcie jąder u kocura i jajników u kotki. Często w przypadku kotki używane jest określenie sterylizacja. Nie jest ono jednak precyzyjne, gdyż sterylizacja oznacza jedynie podwiązanie jajowodów, co zapobiega dostaniu się dojrzałej komórki jajowej do macicy. Jeśli nie chce się dopuścić do rui, należy całkowicie usunąć oba jajniki. Dodatkową zaletą kastracji jest to, że wykastrowane kotki nigdy nie chorują na raka sutka i ropomacicze.

[edytuj] Kastracja kotki

Sama operacja jest niegroźnym zabiegiem rutynowym, wykonywanym pod ogólną narkozą. Na 12 godzin przed operacją nie należy karmić kota, aby nie dopuścić do wymiotów. Długość nacięcia brzucha kotki wynosi maksymalnie 3 cm. Po operacji zwierzę powinno przebywać w lecznicy aż do czasu obudzenia się narkozy. Tylko tam można bowiem skutecznie działać w przypadku wystąpienia powikłań wywołanych znieczuleniem ogólnym (powikłania takie występują bardzo rzadko). Gdybyśmy wzięli do domu zwierzę będące jeszcze pod działaniem narkozy, to w razie potrzeby nie potrafilibyśmy udzielić mu właściwej pomocy. W przypadku wystąpienia powikłań, jak zaburzenia krążenia czy zatrzymanie oddechu, nawet natychmiastowe przewiezienie kota do lekarza weterynarii może być spóźnione. Właśnie w przypadku takich rutynowych zabiegów chirurgicznych nie powinno się niepotrzebnie ryzykować.

Narkoza trwa jedną, maksymalnie dwie godziny. Po obudzeniu się pacjenta możemy go ostrożnie przewieźć do domu w zamkniętej skrzynce. Zwróćmy też uwagę, aby był on dobrze okryty. Zwierzę musi być trzymane w cieple, gdyż zastosowanie znieczulenia wpływa na lekkie obniżenie temperatury ciała.

W domu nasz kot najlepiej dojdzie do siebie, jeśli umieścimy go w zamkniętym koszyczku lub skrzynce, w których nie może się skaleczyć przy wykonywaniu pierwszych niepewnych ruchów po obudzeniu się z narkozy. Moja Kocurka po obudzeniu chwiejnym krokiem zaczęła zmierzać za kanapę. Biedna wyglądała jak ostatnie nieszczęście. Twój kot zapewne będzie chciał się zaszyć w jakimś bezpiecznym kącie, więc trzeba mieć go stale na oku. Ja zabezpieczyłam wejścia za kanapę, przyniosłam kuwetę do pokoju, a kotkę położyłam sobie na brzuchu, bo to było jedyne miejsce z którego nie uciekała. Przetrwałyśmy dzielnie razem noc, a na drugi dzień było już lepiej.

Zwierzę karmimy dopiero na następny dzień po operacji. W cztery godziny po obudzeniu się kota możemy mu jedynie podać trochę wody lub mleka, jeśli je toleruje. Aby nie dopuścić do komplikacji podczas gojenia się rany, przez pierwsze 4-5 dni po operacji nie pozwalajmy kotu na skoki. Kotki zwykle wypuszczane na dwór muszą pozostawać w domu przez pierwsze 10 dni po operacji. Po tym czasie wyciąga się nitki ze szwów pooperacyjnych i cała sprawa ulega zapomnieniu. Niektóre kotki bardzo intensywnie liżą swoją ranę pooperacyjną, co może powodować jej rozszarpanie. Wtedy zachodzi potrzeba założenia specjalnego kaftanika chroniącego szwy lub kołnierza uniemożliwiającego wylizanie rany. Jeśli kotka niezbyt interesuje się raną, można z tego zrezygnować.

[edytuj] Kastracja kocura

Kastracja kocura jest mniej kłopotliwa niż kotki, gdyż usunięcie jąder nie wymaga otwarcia jamy brzusznej i już na drugi dzień czuje się on zupełnie dobrze. Podobnie jak kotki, samce muszą przebywać w gabinecie lekarskim aż do czasu obudzenia się z narkozy, a następnie odpocząć w zamykanym koszyku. W żadnym przypadku nie należy pozostawiać operowanego kota bez dozoru. Istnieje bowiem możliwość, że będzie chciał gdzieś wskoczyć, a osłabiony narkozą chybi.


Źródło: Doris Quinten-Graef, Co dolega mojemu kotu?, Państwowe Wydawnictwo Rolnicze i Leśne, Warszawa 1997

Zmieniony: Wtorek, 19 Maj 2009 17:42


źródło: http://koty.agatka.maniak.pl/index.php?option=com_frontpage&Itemid=1



Ogłoszenia

sprzedam psa
sprzedam kota