Pobudzona suka

From Encyklopedia Zwierząt - Euroanimal

Mam problem z moją trzyletnią labradorką. Już przed cieczką i w jej trakcie jest strasznie pobudzona. Gdy tylko ma okazję, rzuca się "na nogę' i wykonuje ruchy kopulacyjne. Nie można się od niej odgonić. Robi to bardzo często. Kiedy skończy cieczkę wszystko wraca do normy. Jest to bardzo uciążliwe. Czy to jest normalne? Czy można temu zaradzić? Proszę o radę.


Natura ma swoje prawa, a popęd seksualny jest najsilniejszym popędem. Ta sama natura nie obdarza jednak wszystkich równo i są zwierzęta (podobnie ludzie) wyjątkowo seksualnie pobudliwe przez co niekiedy sprawiają kłopot swoim właścicielom. Jedynym sensownym rozwiązaniem jest w tym wypadku sterylizacja, a więc pozbawienie organizmu suki wpływu hormonów płciowych produkowanych przez jajniki w cyklu płciowym. Niestety w naszej katolickiej kulturze, gdzie możliwość prokreacji jest istotnym elementem tożsamości i wartości tak kobiety jak i mężczyzny, kastracja zwierząt budzi mniej lub bardziej świadomy opór, czego doświadczam nader często w czasie konsultacji podobnych przypadków. Jeśli jednak na problem pozbawiania zwierząt towarzyszących zdolności rozrodu i popędu seksualnego spojrzeć chłodnym okiem, znaleźć można wiele rozsądnych argumentów na korzyść kastracji. Po pierwsze, zwierzęta żyjące pod naszym dachem nie mają możliwości realizacji potrzeb seksualnych (poza nielicznymi wyjątkami, kiedy dopuszczamy je do rozrodu - zawsze jednak na naszych warunkach) co jest przyczyną frustracji i napięcia (u suk w okresie rui, u psów kiedy pojawiają się bodźce seksualne, jak choćby zapach suki w cieczce, który to zapach przeciętny pies wyczuwa z odległości kilometra). Po drugie popęd seksualny to nie tylko sam, że tak powiem, czysty seks, ale także zachowania rywalizacyjne samców i niepokój związany z poszukiwaniem partnera u suk. Nic dziwnego, że niektóre psy stają się pobudliwe i próbują rozładować napięcie seksualne w rożny sposób, choćby kopulując nogi właścicieli (lub zdumionych gości!); mogą też być agresywne, jeśli z jakichkolwiek powodów mają do tego predyspozycje. Po trzecie zabieg sterylizacji czy kastracji jest rutynowym i bezpiecznym (wyjąwszy przypadki, w których podanie narkozy może być niebezpieczne np. z uwagi na choroby krążenia) zabiegiem. Po czwarte wysterylizowanie suki zapobiega chorobom układu rozrodczego, jak choćby ropomaciczu. Po piąte wreszcie dzięki sterylizacji mamy z głowy problem chronienia suki dwa razy do roku przed przypadkowym kryciem (pomysłowość chłopaków psich i ludzkich jak pokazuje doświadczenie nie zna granic). Jedynym rozsądnym, podnoszonym często przez przeciwników, argumentem przeciw sterylizacji jest fakt, że suka/pies może utyć. Dzieje się tak dlatego, że pozbawienie organizmu hormonów płciowych powoduje mniejszy metabolizm i nadmiar pokarmu odkłada się w postaci tłuszczu. Wystarczy jednak dostosować ilość pokarmu do wymagań organizmu wysterylizowanego zwierzaka, by zapobiec otyłości (sam mam wysterylizowaną suczkę, która jest w dobrej kondycji mimo swoich prawie 11 lat). Dla mnie osobiście najważniejszym argumentem za sterylizacją jest fakt, że wysterylizowana zwierzę nie męczy się nie mogąc zrealizować swoich naturalnych potrzeb. Sam pewnie dałbym się wykastrować, jeśli miałbym absolutną pewność, że już nigdy nie będę miał szansy na seks (na szczęście jednak takiej pewności nie mam).


Andrzej Kłosiński


autor: Andrzej Kłosiński http://www.amichien.pl/



Ogłoszenia

sprzedam psa
sprzedam kota