Pinczer "obrońca"

From Encyklopedia Zwierząt - Euroanimal

Odpowiada Pan Leonard Wach wieloletni szkoleniowiec psów.


Problem

Witam, jestem posiadaczką psa rasy pinczer miniaturowy. Mój pupil ma 8 miesięcy, gdy go dostałam miał zaledwie 3. Generalnie nie mam z nim problemów, jest naprawdę kochany i grzeczny. Jesteśmy bardzo ze sobą zżyci, ogólnie rzecz ujmując w początkowych miesiącach pieska wychowywałam sama, pracując z dala od rodziny. Po dwóch miesiącach, gdy wróciliśmy piesek ma trudności z akceptacją pozostałych członków rodziny. Nie odstępuje mnie na krok, wszędzie za mną chodzi i w jego świecie istnieję tylko ja. Czuje zagrożenie, gdy ktoś do mnie podchodzi i jest zazdrosny o każdy nawet najmniejszy detal. Nie pozwala by ktoś mnie dotkną, podał mi jakiś przedmiot. Bezgranicznie broni swojego terytorium, nie pozwala by ktoś brał jego zabawki, czy też pojawiał się w okolicy legowiska. Od razu rzuca się w obronie. Jest bardzo malutki dlatego nie stwarza zagrożenie innym, ale nie podoba mi się to zachowanie. Według mnie niczego mu nie brakuje, dostaje najlepszą karmę, smakołyki, ma swoje zabawki. Nigdy go nie biłam dlatego nie rozumiem skąd w nim agresja. Czy mógłby Pan poradzić mi jak powinnam zachowywać się w takich sytuacjach i czym spowodowane jest to zachowanie. Z góry dziękuję za pomoc

Odpowiedź

Na początek chcę powiedzieć, że pies nie został obdarzony uczuciem zazdrości, ta przypadłość dotyczy tylko i wyłącznie istoty rozumnej. Chociaż w obcowaniu z psem, odnosimy często takie wrażenie, lecz są to tylko instynktowne zachowania czworonoga. Skąd się wzięła u psa agresja? Jest to bardzo proste, ponieważ każde drapieżne zwierzę ją posiada, bez tego bowiem jego egzystencja byłaby zagrożona, a co się z tym wiąże-gatunku także. Pies należy do zwierząt o wybitnie rozwiniętym instynkcie społecznym, dlatego zawsze będzie bronił terytorium sfory (rodzina ludzka) oraz przedmiotów, które do niej należą. Pies najpierw ostrzega, a kiedy nie widzi skutku, atakuje przy użyciu zębów, bo innej broni nie posiada. Popełniła Pani poważny błąd, kiedy izolowała psa od innych członków rodziny. Wychowanek przyzwyczaił się do przewodnika, dlatego nikt inny nie jest mu do szczęścia potrzebny. Sytuacja wyglądałaby zupełnie inaczej, gdyby Pani zajęła się wychowaniem w inny sposób. Za dużo uczucia przelała na czworonoga, dlatego nikt poza Panią już nie istnieje. Należało jednak postępować nieco inaczej- po prostu trzeba było traktować podopiecznego bez przesadnej miłości i uczłowieczania, co pozwoliłoby na właściwe relacje pomiędzy wami. W każdym stadzie najważniejszy jest przywódca, zaś pozostali członkowie, muszą się mu podporządkować. Wspomniany przywódca niejednokrotnie używa przemocy w stosunku do " podwładnych " i nie ma w tym niczego nienormalnego, ponieważ zapewnia on spójność stada, a w dalszej konsekwencji-jego egzystencję i przetrwanie gatunku. Zwierzęta nie rozumieją ludzkich norm współżycia społecznego, dlatego trzeba je tego nauczyć. Dotyczy to przede wszystkim psów. Co to znaczy, że pies ma najlepszą karmę i najlepsze zabawki? Przecież on nie jest w stanie zrozumieć, że my chcemy mu dogodzić, równie dobrze by się czuł, gdyby dostawał zwykłe mięso, a bawił się nogami od mebli. Pies nie doceni tego, że go ustroimy lub nakarmimy z ozdobionej miski, ponieważ jemu jest to najzupełniej obojętne, z czego on będzie jadł. Myśli Pani, że będzie bardziej zadowolony z kolorowych zabawek? Jemu wystarczy cokolwiek, byleby miał zajęcie. Teraz nie ma Pani innego wyjścia, jak przestać mu dogadzać, ale traktować go jako niższego rangą członka. W dalszej kolejności należy najczęściej kontaktować go z pozostałymi członkami rodziny. Powinni wyprowadzać go na spacery oraz podawać karmę. Myślę, że po upływie pewnego czasu zaakceptuje wszystkich.


Autor: Leonard Wach


Zapraszamy do nadsyłania listów z pytaniami do Pana Leonarda na adres: pytania@euroanimal.eu


źródło: Forum dyskusyjne serwisu Psy.EuroAnimal.eu


[edytuj] Przeczytaj też




Ogłoszenia

sprzedam psa
sprzedam kota