Pekińczyk żółty

From Encyklopedia Zwierząt - Euroanimal

Spośród licznych gatunków tworzących rodzinę Timaliidae, zwaną tymaliowatymi bądź kurtodrozdami, dobrze znanym i bardzo lubianym przez miłośników ptaków egzotycznych jest bezspornie pekińczyk żółty, nazywany często słowikiem chińskim Leiothrix lutea (Scopoli, 1786).

[edytuj] Chów i hodowla

Pierwsze pekińczyki żółte przywieziono do Europy, a konkretnie do londyńskiego ogrodu zoologicznego w 1866 roku. Jerdon widział te ptaki znacznie wcześniej trzymane w klatkach przez miejscową ludność w rejonach Himalajów. W obecnych czasach gatunek nadal bardzo lubiany, mimo że reprezentuje umowną grupę tak zwanych miękkojadów, które ze względu na wymagania żywieniowe i trudności z tym związane nie cieszą się dużym zainteresowaniem hodowców i miłośników ptaków. Okazuje się jednak, że pekińczyki żółte nie sprawiają większych kłopotów, a pielęgnacja ich nie należy do skomplikowanych.

Jako przykładem posłużę się swoją pierwszą parą, którą nabyłem na początku lat siedemdziesiątych ubiegłego stulecia. Ptaki umieściłem w wolierze pokojowej w towarzystwie kilku gatunków astryldów, łuszczaków i pary przepiórek chińskich. Wszystkie otrzymywały proso, kanar, mieszankę dla kanarków, miękki pokarm jajeczny sporządzony z jajka ugotowanego na twardo i bułki tartej, drobną posiekaną zieleninę, tartą marchew i owoce, głównie jabłka. Raz w tygodniu dostawały rozpuszczony w wodzie do picia preparat multiwitaminowy. Teraz z perspektywy czasu wiem, że takie żywienie tego gatunku było niewłaściwe i niewystarczające, mimo to ptaki były aktywne, miały gładkie, przylegające upierzenie, a kondycja ich nie budziła zastrzeżeń, nie przejawiały jednak chęci gniazdowania. Samiec w tych warunkach żył czternaście lat, samica piętnaście, chociaż kupiłem je jako osobniki dorosłe, nieokreślonego wieku. Z innymi, dorosłymi współmieszkańcami woliery zgadzały się w zasadzie dobrze.

Pewne komplikacje występowały podczas lęgów niektórych gatunków. Atakowały i zjadały świeżo wyklute pisklęta przepiórek chińskich, a także penetrowały gniazda astryldów szarych budowane na podłożu woliery. Kolejne pary pekińczyków żółtych jakie posiadałem przebywały w nieco odmiennych warunkach. Jesień, zimę i wczesną wiosnę spędzały w wolierze wewnętrznej o temperaturze około 15oC. Żywione były firmową mieszanką dla owadojadów, tartą marchwią, zieleniną, owocami i umiarkowaną ilością żywych owadów (larwy mączników, larwy moli woskowych, świerszcze). Jako dodatek otrzymywały także nasiona (proso, kanar, mieszanka dla kanarków, mak). Wiosną, najczęściej w pierwszej połowie maja, zawsze podczas ciepłej, ustabilizowanej pogody, przenoszone były do wolier ogrodowych z gęstą obsadą roślinną. Każda para miała do dyspozycji osobną wolierę o wymiarach 460 cm x 130 cm x 250 cm. Niekłopotliwym towarzystwem dla naszych pekińczyków mogą być spokojne gatunki papug jakimi są na przykład łąkówki i lilianki.

Zaletą tych papug jest także to, że nie niszczą żywych roślin, wśród których pekińczyki żółte lubią przebywać. Żywimy je podobnym pokarmem jaki otrzymywały jesienią i zimą z tą różnicą, że do dawki pokarmowej dodajemy suszone owady, a udział owadów żywych powinien być zdecydowanie większy. Żywe owady przed podaniem korzystnie jest umieścić w słoiku z niewielką ilością mieszanki mineralnej i kilkakrotnie wstrząsnąć.

Chętnie zjadanymi owadami, pobudzającymi ptaki do rozrodu są czerwie pszczół. Można je otrzymać wiosną od pszczelarzy, którzy w tym czasie ograniczają powierzchnię plastrów z czerwiami trutni. Plastry wraz z czerwiami możemy przechować kilka dni w dolnej części lodówki, zawinięte w papier. Czerwie są niezwykle delikatne i należy je wydobywać z plastrów pęsetą bardzo ostrożnie. W miarę możliwości powinniśmy wykorzystywać także owady dziko żyjące. Mogą to być mrówki i ich poczwarki, mszyce i wiele innych gatunków. W tym celu dobrze jest zamontować w wolierze żarówkę małej mocy (np. 15 W), którą włączamy o zmroku. Światło przyciąga wiele owadów, np. ćmy, różne chrząszcze i muchówki, łowione w ciągu dnia przez ptaki. Na podłożu woliery powinien być rozrzucony różnorodny materiał, który zostanie wykorzystany do budowy gniazda. Nadaje się do tego elastyczne siano, trawa, porozrywany mech, włókno kokosowe czy sierść pozyskiwana podczas czesania psa. Gniazdo budowane jest najczęściej w gęstym krzewie i niekiedy tak dobrze ukryte, że trudno je znaleźć.

Ptaki nigdy nie wykorzystywały zawieszonych koszyczków, w przeciwieństwie do pekińczyków srebrnouchych (Leiothrix argentauris), które w takim koszyczku chętnie budowały gniazdo, ale być może, to kwestia przypadków. Niestety zdarzało się także, że pekińczyki żółte nie budowały gniazd, a samice niosły jaja wprost z gałęzi na podłoże woliery. Jaja zniesione do wcześniej zbudowanego gniazda z reguły są dobrze wysiadywane przez oba ptaki. Po wykluciu piskląt zaczyna się trudny okres dla hodowcy. W tym czasie zapotrzebowanie na żywe owady jest niezwykle duże i powinniśmy zaopatrzyć się w odpowiednią ilość tego pokarmu. Odchów piskląt bez żywych owadów jest niemożliwy. Należy też wspomnieć, że najmniej odpowiednie są larwy mączników, źle trawione przez młode organizmy.

Mniej więcej miesiąc po opuszczeniu gniazda młode ptaki są w pełni samodzielne i możemy je odłowić i przenieść do osobnej woliery. Dorosła para w tym czasie często gniazduje ponownie. Niekiedy możliwe są trzy lęgi w sezonie. Samce trzymane są czasami pojedynczo w większych klatkach głównie dla ich śpiewu. Śpiewają głośno i dość pilnie, chociaż osobiście nie zachwycam się ich zdolnościami wokalnymi. Należy pamiętać, że im więcej żywego, urozmaiconego pokarmu w diecie, tym śpiew jest intensywniejszy. Zachowanie ptaków jest bardzo miłe dla obserwatora. Gładkie, przylegające upierzenie o ładnych barwach, duże, pełne wyrazu oczy, energiczne ruchy i nieustanny kontakt wzrokowy ze swoim opiekunem oraz ufność czynią je efektownymi i niezwykle sympatycznymi mieszkańcami naszych wolier.

autor: Andrzej Jarosz
opublikowane za zgodą magazynu Fauna&flora, całość artykułu w numerze 01/2007 (96)



Ogłoszenia

sprzedam psa
sprzedam kota