Medale Dickina - dla zwierząt za odwagę

From Encyklopedia Zwierząt - Euroanimal

Zwierzęta także bywają bohaterami. Każda wojna pochłania niezliczoną ilość żyć - nie tylko ludzkich, ale też zwierzęcych. W samej II wojnie światowej zginęło 8 milionów koni, które służyły ludziom do transportu amunicji, sprzętu wojskowego, a także do przekazywania informacji. Trzy z nich, a także 32 gołębie, 18 psów i jeden kot wsławiły się taką odwagą i determinacją do ratowania ludzkiego życia, że zostały uhonorowane specjalnymi medalami. Medale Dickina są odpowiednikami Krzyża Wiktorii - brytyjskiego odznaczenia za zasługi dla kraju. Ustanowiono je w 1943 roku w Wielkiej Brytanii. Medale przyznawane są zwierzętom do dzisiaj za wybitne zasługi (nie tylko w czasie wojny).

W jaki sposób zwierzę może wykazać się bohaterstwem? Wydaje się przecież, że koń czy gołąb nie mogą zdawać sobie sprawy z zagrożenia, jakim jest wojna, nie powinny więc robić nic ponad to, co nakazuje im instynkt. Okazuje się, że niektóre zwierzęta (np. konie) są tak silnie związane z opiekunami, że aby wyratować ich z opresji, potrafią działać wbrew swojemu instynktowi. Narażają własne życie, aby uratować życie pana. Ich odwaga i przywiązanie do człowieka chwytają za serce, a uhonorowanie medalem to tylko sposób na wyrażenie naszego podziwu. Inne zwierzęta (np. gołębie, psy) posiadają umiejętności, bez których człowiek nie mógłby się obyć, zwłaszcza w czasie wojny. One także, choć na ogół nieświadomie, ratują ludzkie życie, a więc i one zasługują na szacunek i honorowe odznaczenie jakim jest Medal Dickina.

Jednym z bohaterskich zwierząt była policyjna klacz Olga. Podczas II wojny światowej, wraz ze swoim jeźdźcem brała udział w akcji w Tooting (Anglia). Gdy bomba wybuchła tuż przed jej nosem (niszcząc cztery domy) Olga w panice uciekła zostawiając na miejscu zdarzenia swojego jeźdźca. Po chwili jednak opamiętała się i wróciła, odszukała rannego żołnierza i uratowała go z pożogi. Co więcej, trwała przy nim aż do przybycia pomocy, a potem aktywnie asystowała ratownikom.

Innym dzielnym koniem był policyjny ogier Upstart. On także zachował zimną krew i po wybuchu bomby wyniósł z ognia swojego pana. Nie zważał na deszcz szkła który go zasypał po eksplozji, nie przejmował się swoimi ranami, jedynym jego celem było uratowanie człowieka.

Olga, Upstart i trzeci koń o imieniu Regal zostały uhonorowane Medalem Dickina w 1947 roku.

W jaki sposób zasłużyły się gołębie? Najsłynniejsza jest historia gołębia o imieniu G.I.Joe. Ptak ten używany był przez USA do przenoszenia militarnych wiadomości w Tunezji, a następnie we Włoszech. Najbardziej znana akcja G.I.Joe miała miejsce w małym włoskim miasteczku Calvi Risorta. Brytyjczykom udało się zająć to miasteczko bez większego oporu jednostek niemieckich. Niestety, Amerykanie o tym nie wiedzieli i szykowali się do wysłania do Calvi Risorta bombowców USAF. Miasto miało zostać przez nich zbombardowane i przejęte. Anglicy nie mogli nawiązać ze sprzymierzeńcami kontaktu radiowego, wysłali więc z informacją dzielnego gołębia. G.I.Joe w 20 minut pokonał odległość 30 kilometrów i na czas dotarł do amerykańskiej bazy wojskowej. Akcję bombowców odwołano. Udana misja gołębia ocaliła życie około tysiącu brytyjskich żołnierzy. Ptaszka uhonorowano medalem w listopadzie 1946 roku na specjalnej uroczystości.

Jedyny kot odznaczony Medalem Dickina co prawda nikogo nie uratował "własnymi łapami", ale wykazał się dużą odwagą i wspierał moralnie swoich opiekunów. Jego historia rozpoczęła się w 1948 roku, gdy kapitan statku marynarki wojennej HMS Ametyst znalazł go błąkającego się w porcie w Hongkongu. Kociak został zaakceptowany przez marynarzy i podróżował razem z nimi na pokładzie statku. Nadano mu imię Simon. W kwietniu 1949 r. HMS Amethyst został wysłany w górę rzeki Jangcy, aby osłaniał brytyjski konsulat w Szanghaju. Na pokładzie statku znajdowało się 145 marynarzy oraz Simon. W okolicach Nankingu statek został ostrzelany, zginęło 46 marynarzy, a Simon został ciężko ranny. Uszkodzony statek osiadł na mieliźnie, marynarze zmagali się z głodem i brakiem wody pitnej. Dokuczała im też plaga szczurów. Ledwo żywy Simon wylizał się z głębszych ran i rozpoczął walkę z gryzoniami. Wytrwale tępił szczury, jednocześnie podnosząc na duchu załogę. Marynarze później mocno podkreślali, że dzielny kot podnosił ich morale i ułatwiał im przetrwanie tych trudnych chwil. Któregoś dnia załodze wreszcie udało się uruchomić statek. Pod osłoną nocy spłynęli na bezpieczne wody w dół rzeki Jangcy. Jesienią HMS Ametyst wrócił bezpiecznie do Wielkiej Brytanii, a wiwatujące tłumy witały nie tylko marynarzy, ale także dzielnego Simona. Niestety, okazało się że rany kota są groźniejsze, niż przypuszczano. Simon nie przeżył nawet miesiąca, umarł na skutek powikłań. Został pochowany z wielkimi honorami na cmentarzu dla zwierząt w Ilford. Pośmiertnie przyznano mu Medal Dickina.

autor: Kamila MaWi A.I.




Ogłoszenia

sprzedam psa
sprzedam kota