Królik w domu (Lecznica weterynaryjna Oaza)

From Encyklopedia Zwierząt - Euroanimal

Artykuł został opracowany przez Lecznicę weterynaryjną Oaza :

Lista pozostałych artykułów Lecznicy Oaza .


[edytuj] Królik w domu

Jeśli zdecydowaliście się na Państwo na kupno króliczka w tym miejscu znajdziecie kilka informacji, jak przygotować mieszkanie na przyjście nowego lokatora.

[edytuj] Klatka

Króliczek musi gdzieś mieszkać. Nie może to być po prostu jakieś miejsce w mieszkaniu z dwóch powodów. Po pierwsze dla swojego zdrowia psychicznego nasz mały podopieczny musi mieć "norę" do której może wskoczyć zawsze, gdy poczuje się niepewnie, po drugie - hmm - króliczek to jest taki mały łobuz. Tym razem dla naszego zdrowia psychicznego musimy mieć możliwość zamknięcia uszatka, gdy wychodzimy z domu. Wiadomo - gdy nie ma opiekunów, różne ciekawe pomysły mogą przyjść zwierzątku do głowy (moje maleństwo wygryzło np. piękną dziurę w pilśniowej ściance dzielącej pokój od kuchenki w mieszkaniu, które wynajmowałam w czasie studiów. Nie muszę chyba dodawać, że na zapłacenie za remont nie dołożyło ani złotówki.


Trzeba więc zaopatrzyć się w klatkę. W literaturze można spotkać wiele różnych zaleceń dotyczących wielkości klatki. Zasada jest jednak bardzo prosta - im większą klatkę możecie umieścić w domu, tym lepiej. Wiadomo - raczej ciężko w mieszkaniu w bloku o wygospodaowanie dużych wolnych przestrzeni. Dlatego nie dajmy się zwariować i dostosujmy wielkość klatki do warunków mieszkaniowych. Jest jednak pewne minimum - musi być ona taka, aby królik mógł w niej swobodnie "rozprostować kości" - czyli przeciągnąć się, stanąc słupka, czy wyciągnąć do tylu nogi, gdy odpoczywa. Przy kupnie klatki ważne jest, aby pamiętać, że choć króliczek w momencie zakupu jest malutki, to nie pozostanie taki na zawsze. Zapytajcie sprzedawcy, jaki duży mniej więcej urośnie dany króliczek (zwykle kupuje on króliczki z jakiegoś konkretnego, sprawdzonego źródła i ma większą szansę niż Wy sami ocenić na co dany króliczek wyrośnie.


Klatka powinna mieć plastikową kuwetę i górę z prętów, którą można ściągnąć. Na dno kuwety sypiemy trociny - tylko żeby nie były zbyt drobne - bo pylą - a nie jest to dobre ani dla dróg oddechowych ani dla oczu króliczka. W środku umieszczamy miseczkę na jedzenie - najlepiej ceramiczną, bo jest ciężka i nie daje się łatwo wywrócić (choć dla chcącego nie ma nic niemożliwego :) ). Można też umieścić metalowy karmnik na siano (dostępny w sklepach zoologicznych), ale nie jest to bynajmniej konieczne - sianko można spokojnie kłaść na trocinach. Właściciele królików nieraz opowiadali mi, że karmnik stawał się ulubioną zabawką - można go było mianowicie szarpać i ściągać na dno klatki - tylko do tego służył. A sianko było zjadane później - jak już spadło. Decyzja o wstawianiu lub nie karmnika zależy tylko od Waszek woli - jeśli macie jednak małą klatkę to lepiej go nie wstawiać, aby nie zmniejszać dodatkowo wolnej przestrzeni.


Ostatnią rzeczą jaką musicie kupić do klatki jest poidełko na wodę. Odradzam stawiane miseczki z wodą w klatce z kilku powodów:

  • zajmują miejsce w i tak zwykle małych klatkach (chyba, że macie dużą)
  • wpadają do niej trociny, siano, kał- woda szybko więc przestaje nadawać się do picia.
  • miseczka często jest wywracana i woda wylewa się - moczy ściółkę a królik nie ma czego pić.
  • króliki nauczone pić z butelki zawieszanej na ścianie klatki nie zawsze umieją pić z miseczki (nie wiedzą,że to tam trzeba szukać wody).

Poidełko przeczepia się na zewnątrz klatki, metalową rurkę umieszczając w środku.


Króliki muszą mieć stały dostęp do wody . Proszę nie dawać wiary słuchom, że królik może się bez niej obyć. Gdy przestaniemy królika karmić to zacznie on wkrótce więcej pić i stan jego zdrowia nie pogorszy się dramatycznie szybko. Jeżeli natomiast zabierzemy mu wodę - to wkrótce nastąpi spadek apetytu, a po mniej więcej trzech dniach rozwinie się anoreksja (a to jest już bardzo poważny problem).


[edytuj] Pokój królika

Klatka musi oczywiście gdzieś stać. Nie powinno to być miejsce gdzie panują przeciągi lub zbyt duży ruch (np.przedpokój). Z drugiej strony nie powinno to być miejsce, gdzie rzadko ktoś zagląda, bo króliczki bardzo sobie cenią towarzystwo.


Trwa dyskusja, czy lepiej umieścić klatkę na podwyższeniu, czy na podłodze. Zwolennicy stawiania klatki na podwyższeniu tłumaczą swoje stanowisko tym, że:

  • łatwiej taką klatkę sprzątać
  • zwierzątko nie boi się, bo nie nachylamy się nad klatką (my - takie straszne olbrzymy).
  • częściej zaglądamy i bawimy się z naszym podopiecznym

To wszystko prawda, ja jednak polecam właścicielom moich pacjentów mimo wszystko kłaść klatkę na podłodze - z jednej, bardzo ważnej przyczyny - króliczek może z niej wyskakiwać i wracać, kiedy tylko ma ochotę (oczywiście jak otworzymy mu drzwiczki). Dzięki temu dajemy mu poczucie bezpieczeństwa ("nora" jest cały czas dostępna), a także dbamy o to, aby mógł załatwiać swoje potrzeby fizjologiczne tak jak lubi. Królik jest bowiem bardzo czystym stworzonkiem i jeśli nauczymy go, że miejscem robienia kupki i siusiu jest klatka, będzie tam zawsze w tym celu wracał (w klatce królik wybiera sobie kącik, który staje się toaletą).


Pokój taki powinien być specjalnie przystosowany dla królika - tzn. nie powinno być w nim kwiatków, które królik mógłby zjeść (nasz domowy króliczek zatracił niestety instynkt samozachowawczy i potrafi zjeść roślinki dla niego trujące), oraz możliwie wolny od kabli. Nie wyjaśniono co powoduje, że króliki tak lubią kable, ale tak jest. Często nic im się nie dzieje - mimo prawie całkowitego przegryzienia kabla (ja się śmieję, że mają ogumienie w zębach), ale czasem niestety zabawa z prądem kończy się tragicznie. Aby do tego nie dopuścić, należy maksymalnie pousuwać sprzęty zasilane prądem z pokoju a tym, które muszą zostać - pochować kable - pod dywan, za szafki, obudować deseczkami lub plastikowymi rurkami.


Królik musi mieć możliwość swobodnego poruszania się po tym pokoju. Trzeba więc pochować również wszelkie smaczne papiery i książki z dolnych półek - a najlepiej aby na dole znajdowały się zamknięte szafki. Trzeba też pamiętać, że króliczek może wskoczyć na krzesełko a dalej na stolik - pomysłów jest wiele. Cenne dla nas rzeczy należy więc zapobiegawczo pochować. Najgorzej jest (tak jak u szczeniąt czy kociąt), gdy króliczek jest młodziutki. Z wiekiem jego chęć do rozrabiania zmniejsza się i tylko od czasu do czasu rusza, aby "zaszaleć".


Nie można stawiać samych zakazów. W pokoju musimy umieścić rzeczy, które króliczek będzie mógł niszczyć. Mogą to być rolki po papierze toaletowym, kartony, lub kawałek dywanika. Trzeba odstąpić królikowi jakiś kącik w pokojku np. pod krzesłem lub pod stolikiem stojącym pod ścianą. Króliczek będzie się w tym miejscu czuł bezpiecznie i chętnie będzie tam odpoczywał, gdy będzie przebywał poza klatką. Najlepiej właśnie w takim miejscu położyć dywanik. Uszatkowi nie będą się dzięki temu ślizgały łapki i będzie bardzo szczęśliwy w swoim kąciku (o wiele łatwiej czyścić uszka gdy tylne łapki nie rozjeżdżają się na boki :) ). Czasem króliczek sam wybiera jakieś konkretne miejsce i wówczas właśnie tam warto zrobić mu jego kącik.


Króliczka należy nauczyć, że tylko w danym pokoju może swobodnie biegać. Reszta mieszkania powinna być terenem zakazanym (chyba, że całe mieszkanie przystosujemy dla potrzeb króliczka). Można to zrobić na przykład w ten sposób, że w drzwi pokoju wstawiamy deskę lub karton - nie za wysoko - tak aby człowiek mógł nad nim swobodnie przejść, ale żeby dla króliczka była to wyraźna granica. Drzwi powinny być tak zabarykadowane przez mniej więcej miesiąc, aby króliczek przyzwyczaił się do takiego stanu rzeczy. Później usuwamy "blokadę" i bacznie kontrolujemy zachowanie króliczka. Jeśli tylko będzie próbował wyjść z pokoju - mówimy stanowczo "nie" i cofamy go z powrotem na dozwolony teren. Jeśli znów będzie próbował wyjść - powtarzamy to samo. Jeśli za trzecim razem zrobi to samo, to mówimy "nie" i wsadzamy małego zbójnika do klatki. Wypuszczamy po 15 minutach i znów obserwujemy. Po kilku dniach (nieraz już pierwszego dnia) króliczek przyjmuje do wiadomości że tam, w te nieznane tereny nie wolno wychodzić.


autor: Lek.wet. Lidia Lewandowska,  www.lecznica-oaza.strefa.pl (21-01-2008)



Ogłoszenia

sprzedam psa
sprzedam kota