Kocia historia

From Encyklopedia Zwierząt - Euroanimal

Bogini Bastet
Bogini Bastet

Ludzie dzielą się na "kotofilów" i "kotofobów" (z grec. ailurophiles i ailurophobes). Ci pierwsi doceniają kocią niezależność, miękkie ruchy i jedwabiste futerko. Ci drudzy, z niewiadomych względów, wolą psy. :-)

Ludzie kotami fascynują się od bardzo dawna, a fascynacja ta bywała zarówno skrajnie pozytywna, jak i negatywna. Na przestrzeni wieków koty bywały zarówno obiektami kultu (modlono się do nich, czczono je jak bogów) jak i zabobonnego lęku (uważano je za posłańców diabła i wykonywano na nich egzekucje). Kot człowiekowi nigdy nie był obojętny, a jego los zawsze w jakiś sposób splatał się z ludzkim losem.

Pierwsze oswojone koty pojawiły się w starożytnym Egipcie (ok. roku 3000 p.n.e.). Potęga tego kraju opierała się na rolnictwie w dolinie Nilu. Koty były więc dla Egipcjan nieocenionymi pomocnikami, gdyż tępiły myszy i szczury dobierające się do zboża w spichlerzach. Chroniły też rolników przed jadowitymi wężami, na które chętnie polowały. Egipcjanie, zafascynowani determinacją i zwinnością kotów zaczęli przypisywać im nadprzyrodzoną moc. Koty stały się domowymi bóstwami, zwanymi "miw". Miw były honorowymi mieszkańcami domów, a śmierć każdego z nich pogrążała domowników w głębokiej żałobie. Zwłoki kota balsamowano i w drewnianym sarkofagu przenoszono do Wielkiej Świątyni bogini Bast w Bubastis. Bogini Bast (inna nazwa to Bastet) przedstawiana była jako postać kobieca o głowie kota. W świątyniach bogini Bast pochowano tysiące kotów (w XIX wieku w tylko jednym miejscu archeologowie znaleźli ponad 300 tysięcy kocich mumii).

Egipski posążek kota
Egipski posążek kota

Nieco później, bo około 2000 r. p.n.e. koty udomowiono na Dalekim Wschodzie (w Chinach). Z Egiptu trafiły też na Półwysep Apeniński i do całej Europy. Egipcjanie co prawda nie zachęcali nikogo do wywożenia kotów ze swojego kraju, jednak Rzymianom udało się przemycić je na statkach kupieckich. Legiony Rzymskie zabierały koty na swoje podboje - zwierzaki miały za zadanie pilnować zapasów armii przed gryzoniami. W Europie koty zyskały tez sympatię jako zwierzęta domowe. Niestety, średniowiecze nie było dobrym czasem dla tych futerkowych łowców. Kościół chrześcijański krzywo patrzył na łączenie kota z pogańskimi kultami. Kapłanów denerwowała boska część, jaką gdzieniegdzie otaczano koty. Podejrzewali też, że kocia niezależność i "przebiegłość" ma coś wspólnego z siłami nieczystymi. Kapłani uważali, że to czarownice przybierają postać kotów i próbują ich w ten sposób przechytrzyć. Zainicjowali więc kampanię mająca na celu całkowitą eksterminację tych pożytecznych zwierząt. To był bardzo zły czas dla kotów. Fanatycy religijni palili je żywcem na stosach, wieszano je i topiono. Nie wiadomo, kto jako pierwszy domyślił się, że kot nie ma jednak nic wspólnego z diabłem, wiadomo natomiast, że pod koniec XVIII wieku koty powróciły do łask. Ponownie zamieszkały w gospodarstwach domowych i zajęły się tym, co umiały najlepiej, czyli tępieniem gryzoni. We Włoszech koty stały się nawet ulubieńcami mnichów - trzymano je w klasztorach i zakonach nie tylko do ochrony spiżarni, ale także do towarzystwa. Kot przeżywał swój renesans. Stał się symbolem bogactwa, a w niektórych regionach prawo przewidywało nawet surowe kary za zabicie kota (na ogół była to chłosta).

Wiek XIX przyniósł znaczny wzrost popularności kotów - były już nie tylko łowcami myszy, ale towarzyszami zabaw, żywymi przytulankami i po prostu członkami rodzin. Z różnych części świata sprowadzano egzotycznie wyglądających przedstawicieli gatunku, krzyżowano je i uzyskiwano coraz to nowe rasy. Pod koniec XIX wieku zaczęto organizować wystawy kotów rasowych. Pierwsza prawdziwa wystawa miała miejsce w 1871 roku w londyńskim Pałacu Kryształowym. Zaprezentowano na niej brytyjskie koty krótkowłose oraz koty perskie. Mniej więcej w tym samym czasie odbyła się pierwsza wystawa amerykańska poświęcona w całości rasie maine coon.

Dzisiaj trudno wyobrazić sobie świat bez kotów. Istnieje ponad 100 ras i odmian barwnych kota domowego i wciąż powstają kolejne. Popularne są też tak zwane dachowce - niektórzy "kotofile" twierdzą, że to właśnie dachowce są najpiękniejszymi i najwdzięczniejszymi zwierzakami i nie dorównują im żadne rasowe piękności. Pałętające się po miastach koty nadal wykonują dla nas ciężką pracę (często niedocenianą) likwidując szerzące się w śmietnikach i piwnicach szczurze populacje. Żyją na wszystkich kontynentach, radzą sobie we wszystkich warunkach. Są twardsze, niż psy i wytrzymalsze, niż sam człowiek. A przy tym potrafią mruczeć, jak nikt inny na świecie. I jak tu nie kochać kotów?

autor: Kamila MaWi A.I.




Ogłoszenia

sprzedam psa
sprzedam kota