Kastracja psów i kotów (Lecznica weterynaryjna Oaza)

From Encyklopedia Zwierząt - Euroanimal

Artykuł został opracowany przez Lecznicę weterynaryjną Oaza :

Lista pozostałych artykułów opracowanych przez Lecznicę weterynaryjną Oaza .


Spis treści

[edytuj] Kastracja psów i kotów

Witam wszystkich, którzy zaglądnęli w to miejsce i pragną dowiedzieć się czegoś na temat kastracji suk i kotek. Temat niby stary jak świat, wszyscy dużo o nim mówią, ale wiem od moich pacjentów, że ciągle są z nim kłopoty. Dlatego postanowiłam przekazać Państwu trochę faktów i obalić pewne powszechnie krążące mity.


[edytuj] Co rozumiemy pod pojęciami: sterylizacja, kastracja

  • Sterylizacja jest to zabieg polegający na podwiązaniu jajowodów. Praktycznie nie wpływa ona na czynność hormonalną jajników, powoduje jednak, że poddana takiemu zabiegowi samica nie może zajść w ciążę (jajowód jest niedrożny więc komórka jajowa nie ma szans dostać się do macicy a tym samym zostać zapłodniona). Metoda ta stosowana jest w medycynie ludzkiej w stosunku do kobiet, które z różnych powodów nie powinny mieć dzieci (np.względy zdrowotne). My, w stosunku do suk czy kotek nie stosujemy tej metody, ponieważ nie daje ona takiego efektu, jakiego oczekuje właściciel. Nie chodzi nam bowiem tylko o to, aby suka/kotka nie zaszła w ciążę. Ważne jest też, aby samica przestała być hormonalnie aktywna - nie miała powtarzających się rujek. W przypadku sterylizacji pozostaje problem zachowań związanych z występowaniem cyklu płciowego - kotka poddana takiemu zabiegowi dalej miałaby rujki a co za tym idzie, dalej urządzałaby "koncerty" po nocach nawołując do siebie samce, suki i kotki nadal byłyby skłonne do ucieczek a samce koczowałyby pod drzwiami i znaczyły teren. Aby uwolnić właścicieli od tych niedogodności w medycynie weterynaryjnej zarówno w stosunku do samców jak i do samic wykonujemy zabieg zwany KASTRACJĄ.
  • Kastracja polega na pozbawieniu organizmu czynnych gruczołów płciowych (jąder w przypadku samców, jajników w przypadku samic). Po tym zabiegu zanikają fazy cyklu płciowego, samica nie tylko nie może zajść w ciążę, ale nie miewa też rui. U suk i kotek zabieg ten polega na przecięciu ściany brzucha i usunięciu macicy, jajowodów i jajników (macicę i jajowody wycinamy ze względów zdrowotnych o których piszę dalej). Zabieg wykonywany jest w pełnej narkozie i trwa około godziny. Zwierzęta dosyć szybko wracają do zdrowia (im młodsze, tym zabieg jest prostszy a powrót do formy szybszy). Całym sercem jestem za kastrowaniem zwierząt. Uważam, że zabieg ten przynosi wiele korzyści. Jakich? - przeczytajcie sami.


[edytuj] Dlaczego kastrować

Przyczyn jest kilka, każda bardzo ważna. Podsumuję je może w punktach, aby łatwiej było zapamiętać.


1. Problem bezdomności zwierząt - schroniska pękają w szwach, pod miastami po polach biegają grupy półdzikich psów, koty umierają z głodu i zimna, nie wpuszczane do piwnic, wyrzucane na ulice. Są to sceny z życia codziennego w naszym kraju. Wałęsające się wszędzie samotne zwierzęta u jednych wzbudzają litość (w tym miejscu chciałabym bardzo gorąco podziękować wszystkim, którzy poświęcają swój czas i nieraz ostatnie pieniądze, aby ratować jakiegoś zwierzaka) a u innych wręcz przeciwnie - agresję. To, co ludzie potrafią zrobić zwierzętom, normalnemu człowiekowi nie mieści się w głowie. Nieraz opiekunowie bezdomnych zwierząt przywozili do nas koty i psy okaleczone w okrutny sposób. I nie były to rany zadane przez inne zwierzęta, tylko przez ludzi.

Wszyscy zgadzają się co do tego, że należy w jakiś sposób kontrolować liczebność zwierząt. Można podawać środki hormonalne blokujące ruję, nie są one jednak bezpieczne dla zdrowia zwierząt. Bardzo często konsekwencją ich stosowania jest ropomacicze. Kotkę czy suczkę trzeba w takiej sytuacji i tak operować (usunąć macicę i jajniki), jednak w tym momencie zabieg ten jest zabiegiem ratujący życie, a stan zdrowia zwierzęcia bywa nieraz bardzo zły (toksyny uwalniające się z macicy zatruwają organizm). Dlatego, jeśli nie planujemy młodych od naszej podopiecznej, lepiej od razu przeprowadzić zabieg a nie czekać na komplikacje zdrowotne. W tym miejscu chciałabym stanowczo zdementować mit, jakoby suczka czy kotka ze względów zdrowotnych miała mieć przynajmniej raz w życiu młode. Twierdzenie to nie ma żadnych podstaw naukowych.

W naszej lecznicy środki hormonalne (w tabletkach i zastrzykach) stosujemy tylko i wyłącznie na stanowcze żądanie właściciela, po uprzednim poinformowaniu go o ryzyku wystąpienia ropomacicza i guzów gruczołu mlekowego. Inna prawda dotycząca tych środków jest taka, że regularne podawanie tabletek bywa nieraz bardzo trudnym zadaniem ( wiedzą o tym Ci, którzy podają dzikim czy półdzikim zwierzętom tabletki antykoncepcyjne), i nieraz zdarza się, że kotka czy suczka nie połknie kolejnej dawki leku, czego konsekwencją zwykle jest kolejna ciąża. Dlatego lepiej uporać się z problemem raz a dobrze (kastrując samicę która nie ma być hodowlana).


2. Zmniejszenie ryzyka wystąpienia nowotworów gruczołu mlekowego. Nowotwory te spotyka się bardzo często zarówno u suk jak i u kotek. Są one hormonozależne, dlatego ryzyko ich wystąpienia wzrasta wraz z liczbą cykli rujowych, które przeszła dana samica. Chorują głównie zwierzęta starsze. Udowodniono, że ryzyko wystąpienia tych nowotworów u samic sterylizowanych przed pierwszym cyklem rujowym (pierwszą cieczką czy rujką) wynosi 0.05% - czyli jest właściwie znikome. Dla porównania - ryzyko to dla samic sterylizowanych już po pierwszej cieczce/rujce wynosi 8% a po drugiej 26%. Późne poddanie samicy kastracji (po kilku cyklach) traci już swoje znaczenie jeśli chodzi o zapobieganie procesom nowotworowym w gruczole mlekowym. Prawie połowa tych nowotworów u suk są to nowotwory złośliwe, u kotek aż 90%. Jak już pisałam wyżej są to nowotwory hormonozależne, dlatego mogą powstawać również pod wpływem stosowania środków antykoncepcyjnych.


3. Ochrona przed ropomaciczem - choroba ta występuje stosunkowo często. Sprzyja jej wysoki poziom progesteronu we krwi. Dzieje się tak, ponieważ progesteron przyczynia się do gromadzenia płynu w macicy, upośledzając równocześnie miejscową odpowiedź leukocytów (białych krwinek krwi) co powoduje, że macica staje się dogodnym miejscem dla rozwoju infekcji bakteryjnych. Z chorobą tą spotykamy się zazwyczaj u starszych suk i kotek (8-10 letnich), ale może wystąpić również u młodych samic, zwłaszcza jeżeli poddane zostały terapii estrogenowej (np. celem przerwania ciąży). Objawy pojawiają się 4-10 tygodni po cieczce/rujce, czyli w okresie międzyrujowym. Choroba ta ma dwie formy - ropomacicze otwarte i zamknięte. Pierwsza jest o tyle "lepsza", że brzydki wypływ z pochwy zazwyczaj wcześnie alarmuje właściciela i zwierzak dosyć szybko trafia do lekarza - a dalej na stół operacyjny. Gorzej jest z ropomaciczem zamkniętym. Choroba rozwija się skrycie. Stan zdrowia zwierzątka systematycznie się pogarsza, ale często trafia ono do lecznicy dopiero w momencie, gdy dojdzie do nagłego pogorszenia - jako skutek silnego zatrucia toksynami wydobywającymi się z macicy lub pęknięcia macicy i wylania się jej zawartości do jamy brzusznej (czego konsekwencją jest zapalenie otrzewnej i ciężki stan suczki/kotki). Operacja w takim momencie jest trudna a rokowanie co do wyzdrowienia ostrożne. Choroby tej można uniknąć kastrując zawczasu samicę.


4. Zapobieganie ciążom urojonym - Ci z Państwa, których suczka niańczyła zabawki, wiła sobie gniazdko z koców i poduszek, była niespokojna i nerwowa a dodatkowo produkowała mleko na pewno wiedzą, jak taki stan jest męczący zarówno dla suni jak i dla właściciela. Ciąża urojona jest stanem fizjologicznym u suk. Pojawić się może u każdej suki, najczęściej 6-10 tygodni po owulacji. Gdyby suka taka żyła w stadzie, byłaby świetną mamką dla innych szczeniąt w grupie. W domu jednak innych szczeniąt zazwyczaj brak .... no i tu pojawia się problem. Zalegające w gruczołach mlekowych mleko doprowadzić może do rozwoju stanu zapalnego tychże gruczołów z towarzyszącą gorączką i ogromnym bólem. Problem ciąży urojonej lubi się powtarzać. Jeśli suczka miała już ciążę urojoną, to jest duża szansa, że po kolejnej cieczce spotka ją to samo. Metodą na przerwanie tego cyklu jest kastracja suki po ustąpieniu objawów ciąży urojonej. W tym miejscu chciałabym wyraźnie powiedzieć, że nieprawdą jest, jakoby suka z takim problemem przestała go mieć po urodzeniu szczeniąt. Jak już napisałam powyżej ciąża urojona jest to stan fizjologiczny i jeśli suka ma predyspozycje do bycia mamką to nią będzie - czy miała swoje szczeniaki czy też nie.


5. Zapobieganie niedogodnościon związanym z cieczką/rujka - jeśli chodzi o suczki to właścicielom najczęściej przeszkadzają grupy adoratorów podążających za sunią krok w krok w czasie spacerów. Można stosować różnego rodzaju aerozole maskujące zapach albo specjalne majtki, ale nie są to metody doskonałe i samce zwykle i tak próbują dostać się do samicy. W przypadku większych suk kłopotliwy też bywa krwisty wyciek z pochwy, nieraz mocno brudzący mieszkanie. Suki w tym okresie bywają również nerwowe i niechętne do współpracy (jeśli chodzi np. o szkolenie).

Kotki męczą swoich właścicieli nieustannym miauczeniem, prężeniem się, ocieraniem. Stan taki może trwać z małymi przerwami przez długie tygodnie, doprowadzając niejednego spokojnego zwykle właściciele do obłędu. No bo ile można słuchać tego mmmmmiiiiiiiiiaaaaaaaaaauuuuuuuu, mmmmmmmmmiiiiiiiiiiaaaaaaaaaauuuuuuuuuu. Często po kilku nieprzespanych nocach kotka trafia do nas, z na wpół przytomnym właścicielem, który od progu woła: "proszę coś z nią zrobić"

Jeśli chodzi o suczki i kotki żyjące w przydomowych ogródkach problemem jest również liczne grono adoratorów szczekających/miauczących i znaczących teren moczem. Suczki/kotki próbują w tym czasie przedostać się do samców (choćby wcześniej wcale ich nie lubiły) i nieraz im się to udaje, czego konsekwencją może być ciąża.


[edytuj] Termin przeprowadzenia zabiegu

Mam nadzieję, że udało mi się wytłumaczyć Państwu jaki jest sens wykonywania kastracji (zarówno dla zwierząt domowych jak i dziko żyjących). Pozostało mi tylko napisać, kiedy najlepiej taki zabieg przeprowadzić.

Większość specjalistów uważa, że należy przeczekać pierwszą cieczkę/rujkę zanim wykona się zabieg. Co prawda istnieją prace naukowe w których autorzy dowodzą, że wczesna kastracja ( w wieku 7 tygodni) nie jest szkodliwa dla zdrowia, są jednak również takie, których autorzy wiążą z tak wcześnie wykonanym zabiegiem pewne komplikacje zdrowotne (stany zapalne skóry w okolicy sromu, nietrzymanie moczu).

Ważne jest, aby w momencie zabiegu suczka/kotka była zdrowa (jest to w końcu operacja). Zabieg należy przesunąć, jeżeli samica ma ruję, albo objawy ciąży urojonej. Późna ciąża również jest przeciwwskazaniem jeśli chodzi o wykonywanie tego zabiegu (we wczesnej ciąży jest on dopuszczalny i myślę, że bardziej humanitarny niż usypianie maluchów zaraz po urodzeniu)

Na końcu chciałabym jeszcze dodać, że jeśli po Państwa osiedlu biegają dzikie kotki, które co chwilę rodzą młode, to naprawdę lepiej jest złapać raz mamusię, niż przynosić regularnie (3-4 razy w roku) kocięta do uśpienia. Organizacje zajmujące się bezdomnymi zwierzętami posiadają specjalne klatki-pułapki i służą pomocą, jeśli ktoś zgłosi im chęć złapania kotki celem jej wykastrowania. Usypianie maluchów nie jest przyjemne ani dla nich ani dla nas. Kastracja matki jest o niebo lepszym rozwiązaniem.


autor: Lek.wet. Lidia Lewandowska,  www.lecznica-oaza.strefa.pl 
Artykuł został napisany dla miesięcznika "Dbam o rodzinę" Listopad 2004r.

[edytuj] Przeczytaj też




Ogłoszenia

sprzedam psa
sprzedam kota