Jak podróżować z kotem? - artykuł z magazynu "Fauna i flora""

From Encyklopedia Zwierząt - Euroanimal

Zabierać czy nie zabierać kota ze sobą, gdy musimy wyjechać? To pytanie, przed podróżą, spędza sen z powiek wielu właścicielom tych zwierząt. Jak najbardziej zabierać, jeżeli tylko jest taka możliwość, bo wiadomo, że na uczelnię czy do pracy nie zabierze się ze sobą kota, to samo zresztą dotyczy psa… no może, gdy jest się szefem we własnej firmie. Większość właścicieli nie chce zostawiać swoich pupili w domu i wcale tego robić nie musi. Kot zniesie lepiej, nawet uciążliwą, podróż, niż rozłąkę z opiekunem. Jednak zwierzę do podróży należy wcześniej przygotowywać - zabierać na krótkie wycieczki, przyzwyczajać do gwaru ulicy, pokazywać znajomym, itp. Te wszystkie zabiegi są po to, aby kot przyzwyczaił się do hałasu, do widoku obcych ludzi i, aby podróż nie była dla niego dodatkowym stresem. Jazda samochodem powinna być dla „futrzaka” przyjemnością. I tak w większości przypadków jest. Koty lubią podróżować. W samochodzie - te spokojne - leżą na tylnej półce, podziwiają mijane krajobrazy i wzbudzają zainteresowanie przejeżdżających obok kierowców. Inne nie zachowują się tak grzecznie. O tym, że podróż nie zawsze jest przyjemnością dla zwierzęcia, właściciele przekonują się w drodze, gdy kot zaczyna się ślinić i wymiotować. O ile takie zachowania można jeszcze znieść, to problemem jest załatwianie się kota w samochodzie i to wcale nie do kuwety. Najczęściej ze swoimi kotami podróżują hodowcy, jeżdżąc na wystawy i pokazy. Mimo, że zwierzęta są do jazdy przyzwyczajone, nie należy przewozić ich „luzem”, bo nie jest to dobry sposób. Kot w czasie jazdy obija się o siedzenia, jest niespokojny i głośno miauczy. Aby takim sytuacjom zapobiegać, najlepiej przewozić kota w służącym do tego celu transporterze. Kilka dni przed podróżą należy zwierzę do niego przyzwyczajać - wkładać, wyjmować, zostawiać uchyloną kratkę. W nocy transporter może służyć za „łóżeczko” do spania. Początkowo kot może się jeszcze ślinić, ale po pewnym czasie przyzwyczai się do takiego sposobu podróżowania.

Kilku moim znajomym przydarzyła się zabawna historia, z transporterem w roli głównej. Rano, wybierając się na wystawę, wsadzili kota do transportera i pojechali. Na miejscu okazało się, że w transporterze jest dodatkowy pasażer na gapę - drugi kot. Niektórzy, obawiając się o czystość samochodu, a nie chcąc przewozić kota w koszyku, zrezygnowali z pokazów i wystaw. Można temu zaradzić, podając środek przeciwko chorobie lokomocyjnej przepisany przez lekarza weterynarii. Należy je jednak stosować z umiarem. Środki te działają uspakajająco, więc kot (po za dużej dawce) będzie ospały, wiotki, oczy może mieć szkliste lub przymknięte, a nawet może zasnąć. W skrajnych przypadkach, z powodu nadwrażliwości zwierzęcia na podany środek, źle dobranej dawki, interakcji między lekami, skutek może być zupełnie odwrotny do zamierzonego.

Jeżeli przyzwyczailiśmy już kota do podróży, najwyższy czas, aby wybrać się z nim w drogę. I tu miła wiadomość dla właścicieli tych przemiłych stworzeń. Koty w hotelach są mile widziane! Nie zdarzyło mi się, abym z powodu kotów musiała zrezygnować z kilkugwiazdkowego hotelu. Pobyt kota w większości hoteli jest bezpłatny, sporadycznie żądano symbolicznej opłaty. Właściciel kota, podróżując publicznymi środkami transportu, za swojego pupilka nie płaci.

Wyjeżdżając za granicę, należy naszego pupilka zaopatrzyć w paszport. Dokument ten zawiera m.in.: dane właściciela, opis zwierzęcia, wpisy dotyczące szczepień, numer czipu i jego kod kreskowy. Przedtem jednak trzeba kota zaczipować. Czip umieszcza się podskórnie, po lewej stronie szyi. Paszport załatwiamy u uprawnionego do wystawiania paszportów lekarza weterynarii.

Niektóre koty, mimo usilnych starań ze strony opiekunów, nie znoszą podróży. Trzeba się z tym pogodzić i pozostawić je w domu, zapewniając im odpowiednią opiekę.

autor: Ludwika Małecka 
opublikowane za zgodą magazynu Fauna&flora, całość artykułu w numerze 06/2008



Ogłoszenia

sprzedam psa
sprzedam kota