Jak kupić konia

From Encyklopedia Zwierząt - Euroanimal

Zakup konia to poważne przedsięwzięcie. Bez względu na to, czy koń ma służyć do jazdy rekreacyjnej, czy też kupowany jest w celach sportowych, powinien być zdrowy. Niestety, niewiele osób przywiązuje wagę do badań weterynaryjnych, które powinny być jednym z koniecznych kroków jeszcze przed podpisaniem umowy. Gdy świeżo zakupiony koń okazuje się być chory, bardzo często jest już za późno na oddanie go - albo poprzedni właściciel nie chce się na to zgodzić, albo nowy zdąży się już na zabój zakochać w swoim wierzchowcu.

Pierwsze pytania, na które trzeba zdobyć odpowiedzi od właściciela konia, którym się interesujemy, to przede wszystkim: w jakim koń jest wieku? Czy przebył jakieś choroby (poważne i mniej poważne)? Jak długo przebywał u obecnych właścicieli? Gdzie został kupiony i dlaczego jest sprzedawany? Czy ma jakieś narowy?

Warto wiedzieć, o co dokładnie pytamy. Niedoświadczony jeździec może nie zdawać sobie sprawy, że narowem jest nie tylko gryzienie ludzi i stawanie dęba. Do narowów zalicza się tez ponoszenie do stajni, kopanie (nie tylko ludzi, ale tez innych koni), łykawość (wciąganie powietrza), tkanie (przestępowanie z kopyta na kopyto), podgryzanie elementów wyposażenia stajni. Wszystkie te wady mogą znacząco utrudnić pracę z koniem, a niektóre z nich (np. łykawość) mogą nawet wpłynąć niekorzystnie na zdrowie zwierzęcia.

Każdego proponowanego nam konia warto dokładnie obejrzeć. Niektóre elementy jego wyglądu to dla wprawnego oka wskazówki, jakim koń jest wierzchowcem i czego można się po nim spodziewać. Dobrze, gdy pierś konia jest szeroka i głęboka. Kłąb powinien być stosunkowo niski, gdyż do zbyt wysokiego trudno dopasować siodło. Najlepiej, by znajdował się na tej samej wysokości, co najwyższy punkt zadu. Zbyt krótki grzbiet może być niewygodny dla jeźdźca, a zbyt długi - może okazać się słaby. Ważnym elementem wyglądu konia jest zad - musi być mocny, silny, dobrze umięśniony, gdyż to on jest jego "siłą napędową". Kopyta muszą być w dobrym stanie, z szerokimi strzałkami i gładką powierzchnią. Staw skokowy nie może być cieplejszy, niż reszta ciała, bez opuchlizny. Konia trzeba zobaczyć zarówno w stajni, jak i na padoku. W stajni warto wziąć udział w czyszczeniu, gdyż w trakcie mogą wyjść na jaw narowy. Ruch konia obserwujemy zarówno pod innym jeźdźcem, jak i pod nami samymi. Sprawdzamy, jak koń zachowuje się na otwartej przestrzeni, czy nie płoszy go ruch uliczny i czy nie ma tendencji do ponoszenia do stajni.

Jeżeli wszystkie próby wypadną pozytywnie i koń okaże się wart naszego zainteresowania, nadchodzi czas na ostatni, ale wcale nie mniej ważny od poprzednich sprawdzian - badanie weterynaryjne. Kupcy czasami rezygnują z przebadania konia - być może powodu oszczędności, a może ufają sprzedawcy na słowo. Oba powody są niewystarczające, by ryzykować zakup konia chorego. Koszt badań jest niewielki w porównaniu z ceną, jaką płacimy za konia - jest to około 150 zł.

Badanie obejmuje zazwyczaj:

  • badanie stanu ogólnego konia
  • sprawdzenie układu oddechowego (osłuchanie tchawicy, płuc, serca)
  • sprawdzenie dotykowe kończyn, włącznie z kopytami
  • ocena sposobu poruszania się (w stepie i kłusie trzymając konia za uzdę)
  • w przypadku podejrzenia kulawizny przeprowadzane są próby zginaczowe kończyn
  • powtórne badanie układu oddechowego, krążenia i ruchu pod obciążeniem, czyli z jeźdźcem
  • pomiar pulsu i liczny oddechów po pewnym czasie od wysiłku

Na życzenia przeprowadza się też dodatkowe badania specjalistyczne, takie jak badanie ultradźwiękami, rentgen, wymaz krwi i kału.

Jeżeli weterynarz potwierdzi, że zwierzę jest zdrowe i nadaje się do jazdy rekreacyjnej lub sportowej (zależnie od potrzeb), możemy spokojnie przemyśleć zakup tego konkretnego konia. A jeżeli zdążyliśmy się już w nim zakochać - nie ma już co czekać :-)

autor: Kamila, MaWi A.I.



Ogłoszenia

sprzedam psa
sprzedam kota