Jak daleko od warczenia do ugryzienia?

From Encyklopedia Zwierząt - Euroanimal

Witam. Mam 3-letniego amstaffa psa, a także dwoje małych dzieci: syna 2,5-letniego i 11-miesięcznego. Nigdy nie mieliśmy problemu z naszym psem, zawsze pilnowany i skory do zabaw, spokojny. Nigdy nie pozwalaliśmy dzieciom, żeby mu dokuczały, nigdy też na nie nie warczał, do teraz. Niedawno kilka razy zawarczał na dzieci, mimo że te mu nie dokuczały. Np. jeden z synów usiadł obok niego, a pies nie podniósł wargi, nie pokazał zębów, ale zawarczał. Nie wiem co może być tego powodem i nie wiem jak się do tego odnieść? Jak teraz na to zareagować? Nie chcę go oddawać, bo to jest rodzinny pieszczoch, ale boję się, że od warczenia do ugryzienia może być niedaleka droga. Proszę o radę. gosianh18

Powiedzmy sobie na początku, że nie ma warczenia bez powodu. Zawsze są jakieś przyczyny agresji, problem w tym, że nie zawsze potrafimy je określić.

Bardzo dobrze, że niepokoi Cię ta sytuacja, i że zastanawiasz się, jak należy postępować, zamiast bez refleksji karać psa za okazywanie dziecku niechęci. Warczenie bowiem jest, przekładając na ludzki język, właśnie okazywaniem niechęci. Psy, jako zwierzęta społeczne mają dość bogaty język sygnałów grożących, który pozwala im uniknąć fizycznej konfrontacji. W przeciwnym razie dochodziłoby nieustannie do gryzienia i walk, a to nie sprzyjałoby przetrwaniu także tych co gryzą bardziej.

Niewątpliwie błędem jest karanie psa za warczenie na dziecko, ponieważ to tylko tłumi zachowanie - pies przestaje warczeć, zaczyna kłapać zębami, a jeśli i to jest karane, gryzie nie ostrzegając.

Rzeczywiście od warczenia do gryzienia nie taka znów daleka droga i trzeba coś zrobić z sytuacją. Pierwszym krokiem jest oczywiście widza na temat tego, dlaczego Twój pies warczy na dzieci. Przyczyn takiego zachowania może być wiele - być może miarka się przebrała i dotychczas spokojny pies nie wytrzymuje ciągłej obecności bardzo ruchliwych maluchów. Możliwe, że z uwagi na moc obowiązków i zajęć - dwójka małych dzieci wymaga nieustannej troski i pracy - nie macie dostatecznie dużo czasu dla psa i to właśnie jest powodem obniżenia jego nastroju i drażliwości. Może także zmiana dotychczasowego rytmu dnia psa i aktywności sprawia, że zwierzak czuje się sfrustrowany. Nie chodzi tu wyłącznie o „więcej ruchu”, ale także o ulubione zajęcia psa, jak na przykład wieczorne pieszczoty na kanapie przed telewizorem.

Jeśli te przyczyny wydają Ci się możliwe, warto po pierwsze zapewnić psu więcej spokojnej uwagi z Waszej strony, możliwości zaspokojenia potrzeb emocjonalnych przed dostęp do ulubionych aktywności czy spokojnego miejsca odpoczynku wolnego od dzieci (dorośli rodzice marzą czasem o chwili, kiedy dziećmi zajmie się babcia i będą mogli choćby w spokoju napić się kawy).

Wymienione przyczyny są najbardziej „przyziemne” i oczywiste w sytuacji rodziny z małymi dziećmi, jednakże w grę wchodzić mogą także inne, których na podstawie opisu i bez osobistej konsultacji nie potrafię określić. Mogło się na przykład zdarzyć, że pies „ma na pieńku” z dzieckiem po zdarzeniu, które było dla psa bardzo przykre, ale uszło Waszej uwadze i teraz warcząc dmucha na zimne. Także stan zdrowia psa może wpływać na jego reaktywność w trudnych emocjonalnie sytuacjach. Dlatego jeśli nie masz pewności co do przyczyn lub gdy powyższe rady szybko nie zadziałają, zwróć się po fachową pomoc do behawiorysty.


autor: Andrzej Kłosiński http://www.amichien.pl/



Ogłoszenia

sprzedam psa
sprzedam kota