Dwie suczki w jednym mieszkaniu

From Encyklopedia Zwierząt - Euroanimal

Dwa dni temu do naszej 5-letniej olbrzymki dołączyła druga sunia, 4-miesięczna, tej samej rasy. Na początku było wąchanie i starsza nie reagowała na nową, nie chciała przebywać w tej samej części mieszkania co mała, udawała że tamtej nie ma. Było trochę burczenia, ale nie było źle. Mała, można powiedzieć, ustawiała starszą, nie dawała się podporządkować. Wspólne spacery pierwszego dnia też przebiegały bez ekscesów, starsza po prostu udawała, że jest sama i nie ma z nami małej. Dzisiejszy dzień był natomiast dużo gorszy. Starsza kilkakrotnie rzucała się na małą, nie pozwoliła nawet małej pić z jej własnej miski, nie mówiąc o zbliżaniu się w okolice jej miski z wodą. Kolejny atak nastąpił, gdy jedliśmy obiad. Starsza rzuciła się na małą, gdy ta zbliżyła się do stołu, przy którym oczywiście starsza już żebrała. Kolejny atak nastąpił kiedy starsza dostała po obiedzie kawałek skórki od pizzy i mała zbliżyła się w stronę misek starszej. Na wieczornym spacerze starsza zaatakowała młodą. Mała oberwała jeszcze kilka razy, za każdym razem starsza została skarcona za swoje zachowanie klapsami. Nie doszło jeszcze do rozlewu krwi, nie chcę, żeby do czegoś takiego doszło. Nie wiem jak postępować, aby konflikt został zażegnany, i żeby nie było gorzej. Nie chcę rozstawać się z żadną z nich, ale nie chcę też, żeby mała ciągle obrywała, i żeby stało się coś gorszego. Dodam jeszcze, że każda z nich ma oddzielne swoje miski, dostają jeść razem, ale w innych częściach mieszkania. Proszę powiedzieć co robimy źle, jak uregulować sytuację? Zwierzmaniak


Dość łatwo można wyobrazić sobie w jaki sposób doszło do wyuczenia i narastania agresywnego zachowania starszej suczki. Rzeczywiście zwykle starsze psy dyscyplinują szczeniaki, także w ten sposób, że warczą na nie lub uderzają zębami. Wygląda groźnie, ale bez tego rozbrykany maluch nie wie co mu wolno, a czego nie, i nie uczy się opanowywania swoich emocji. Nota bene my też wprowadzamy reguły i uczymy psa panowania nad emocjami i przestrzegania reguł (np. nie gryzienia w zabawie), choć w nieco inny sposób.

W większości sytuacji maluch szybko uczy się, że należy unikać pewnych zachowań, dzięki temu dyscyplinujące warczenie nie jest już nikomu potrzebne i znika.

Jest kilka możliwych powodów, dla których metody wychowawcze starszej suczki przerodziły się w atakowanie i prześladowanie szczeniaka. Pierwszy to wasze reakcje na awantury. Strofowanie i klapsy mogły nauczyć suczkę, że bliskość szczeniaka zapowiada nieprzyjemną sytuację, w związku z tym trzeba tej bliskości unikać (albo przez niezauważanie, a jeśli się nie da to warcząc, gryząc i przepędzając). Dodatkowo, po każdym ataku jego denerwujący cel oddalał się lub znikał, co wzmocniło agresję. Drugi powód eskalacji agresji to dłużej trwające napięcie przeżywane przez starszą suczkę, które obniża progi reakcji w trudnych sytuacjach. To taka klasyczna sytuacja, kiedy mąż bije żonę „bo zupa była za słona”. Tak na prawdę nie o zupę chodzi, ale o napięcie które gnębi okrutnika - mało zarabia, czuje się gorszy, boli go ząb, koledzy się z niego śmieją, nikt go nie kocha.... Analogicznie Wasza suczka może czuć się sfrustrowana i napięta, np. z powodu niezaspokojenia jej ważnych potrzeb i/lub bólu ucha.

Kolejna możliwa przyczyna to dotychczasowe nienajlepsze relacje z psami lub ich brak. Następna to brak lub niedostatek wychowania - pies nie był uczony przestrzegania norm i posłuszeństwa, więc słabo radzi sobie z frustracją.

Przychodzi mi do głowy jeszcze kilka innych teoretycznie możliwych, acz mało tu prawdopodobnych przyczyn. Kłopot w tym, że przyczyny te nie wykluczają się nawzajem i bez dokładniejszych informacji i obserwacji psa nie potrafię powiedzieć jaka w tym wypadku jest ich waga ani czy o niektórych z nich warto rozmawiać.

Dlatego między innymi praca behawiorysty jest swego rodzaju śledztwem (bardzo fascynującym na marginesie) i może być rzetelnie wykonywana tylko wtedy, gdy jest bezpośredni kontakt ze „sprawcą” i jego „ofiarami”.

W tym wypadku powiem jedynie, że każda kolejna sytuacja agresji pogarsza problem. Możecie próbować popracować nad starszą suką ucząc ją komendy "nie rusz!" (w internecie lub w popularnych poradnikach szkolenia psa znajdziecie instrukcję) i zaspokajając jej potrzeby. Najlepiej jednak jeśli zwrócicie się o pomoc do behawiorysty.


autor: Andrzej Kłosiński http://www.coape.pl/



Ogłoszenia

sprzedam psa
sprzedam kota