Czarek, moje cudo!

From Encyklopedia Zwierząt - Euroanimal

Mój Kot ma na imię Czarek. Od Czarodzieja, nie Cezarego. Zaczarował nas....i już! Stało się! JEST!

Czy ktoś znalazł kota na lotnisku? Otóż to! Czarek został znaleziony w maju, na lotnisku w Balicach pod Krakowem. Maleńki, zagubiony kociak, w niebogłosy wołający o pomoc... I pomoc nadeszła:) Skąd się tam wziął? Nie wiem! ...

Zaopiekował się nim kolega mojego starszego syna, ale niestety nie mógł go zatrzymać.

W pogodny majowy dzień wybraliśmy się więc z synem oglądać kotka. Siedział taki maleńki w wielkiej skrzyni i prychał! Wyginał maleńki grzbiet w łuk, wystawiał pazurki i syczał na każdego, kto tylko wyciągnął rękę. Zakochaałam się od razu! Natychmiast! CUDO nie kot! Waleczna dusza w tycim ciałku. No i ta nietoperska mordka:)

Czarek zamieszkał z moim synem. Pierwsza wizyta u weterynarza, pierwszy pluszowy koszyczek (do dziś omija go łukiem i ani myśli w nim spać!:) ), pierwsze jedzonko od nie wiadomo jak długiego czasu. Początkowo był to pasztecik dla kocich niemowląt rozrobiony z wodą na papkę i podawany strzykawką bezpośrednio do pyszczka, ale szybciutko Maluch nauczył się sam jeść i apetyt mu dopisuje, że ho ho!

Pani doktor podpowiedziała jak nauczyć kociątko korzystać z kuwety: więc kiedy zrobił siusiu, namoczyliśmy w kałuży chusteczkę higieniczną i wraz z kociakiem przenieśliśmy do kuwety. Zrobiliśmy to 2 (słownie:DWA) razy i kotek bez żadnego problemu się nauczył! To było dla mnie coś! Zdolna bestyjka! :) Odtąd korzysta z kuwety bez żadnych niespodzianek. Bardzo o tę kuwetę dbam. Wymieniam żwirek i dokładnie ją myję. Czarek - jak każdy kot - to bardzo czyste zwierzątko.

Czarek jest piękny! Ma czarne, lśniące futerko, biały krawacik pod szyjką i zielono-bursztynowe oczy. W dzień zielone, wieczorem bursztynowe. Śliczne! Kiedy się bawi i poluje na skarpetkę z dzwoneczkiem - źrenice mu ogromnieją a w oczach płonie pożądanie. Kiedy się przytula i mruczy - mruży je słodko lub całkiem zamyka. Kiedy się boi (oj, jak nie lubi odkurzacza), źrenice ma ogromne i całe oczy okrągleją...ale kiedy się złości...oj, oj....."spiczaścieje"! Wszystko w nim robi się skośne! Oczy, uszy, cała postawa! Biegnie boczkiem boczkiem na wystawionych pazurkach i wygląda diabelsko! Kto widział tak biegnącego kota, ten wie:)

Kocham go. Wszyscy go kochamy. Jest dzielny i niezależny. Umie okazać miłość i szybko się uczy. Teraz ma 5 miesięcy i opanował do perfekcji otwieranie zamkniętych drzwi skokiem na klamkę! Przecież nikt go tego nie uczył. Obserwował i wymyślił! :) To moim zdaniem dowód na to, że koty to inteligentne, bardzo bystre stworzenia. Wie, że nie wolno wskakiwać na stoły, wie, że nie wolno gryźć po rękach. Po prostu wie i już:)

Teraz mieszka z młodszym synem - prawie dziewięcioletnim - w jego pokoju. (starszy syn na dłużej wyjechał). Przystosował się bez problemu do nowego domu. Śpi na półce nad łóżkiem Antka, gdzie leży zwinięta moskitiera. Tam sobie uwił gniazdko i tam odpoczywa, ale poza tym - cały dom jest jego i wszędzie wpycha ciekawski nosek. Jest bardzo przyjaznym zwierzątkiem i każdego wita postawionym na sztorc ogonkiem i przyjaznym mruczeniem. To dobrze, że ufa człowiekowi. Mam nadzieję, że nigdy się nie przekona, jak różni bywają ludzie!

Autor: Roma Kubiak

źródło: http: //kocurkowo.net




Ogłoszenia

sprzedam psa
sprzedam kota