Chipowanie zwierząt (Lecznica Weterynaryjna lek. wet. Anna Ryś)

From Encyklopedia Zwierząt - Euroanimal

Artykuł został opracowany przez Lecznicę Weterynaryjną lek. wet. Anna Ryś.

Lista pozostałych artykułów opracowanych przez Lecznicę Weterynaryjną lek. wet. Anna Ryś.


[edytuj] Chipowanie zwierząt

Wiele osób pyta w gabinecie: „A cóż to takiego to chipowanie? Po co? Na co?”. A w końcu to nie taka nowość! Na Zachodzie takie znakowanie zwierząt trwa od lat, u nas w niektórych województwach także zostało to wcześniej wprowadzone, jako obowiązek każdego właściciela psa, czy kota. W województwie lubuskim chipowanie nie jest obowiązkowe, ale warto je wykonać. A dlaczego? Po kolei…

Słowo chipowanie (czyt. czipowanie) to zapożyczony wyraz z języka angielskiego i utworzony został od słowa chip, czyli małego mikroprocesora wszczepianego zwierzęciu.

Sam chip jest wielkości ziarna ryżu. Całe urządzonko, w którym zakodowany jest jego numer, zatopione jest w specjalnym plastiku, tak, aby nie dawało odczynów zapalnych pod skórą zwierzęcia. Implantacja chipa, polega na wstrzyknięciu go pod skórę, po lewej strony szyi, specjalną jednorazową strzykawką z igłą. Trwa to moment, tyle, co podanie zwykłego zastrzyku, a do tego jest niebolesne, ponieważ igła jest tak ostro zakończona, że z łatwością przechodzi przez skórę. Taki implant pozostaje pod skórą przez całe życie zwierzęcia. Nic z nim się tam nie dzieje, czyli nie ma możliwości, że coś tam pod skórą go nadtrawi i wyleje się zawartość i tym podobne sprawy. Sam implant nie ma także właściwości wysyłania jakichkolwiek promieni, nie trzyma własnej temperatury, a przystosowuje się do temperatury skóry. Jednym słowem-nie ma działania ubocznego i jest w zupełności bardzo dobrze tolerowany przez organizm.

Każdy chip ma zakodowany swój numer. I tylko to jest czytane przez specjalne czytniki. Dlatego po implantacji mikroprocesora, podaje się weterynarzowi wszystkie dane o zwierzęciu, jak i podstawowe dane właściciela. Następnie te dane, podporządkowane danemu numerowi z chipa (tego który ma nasz zwierzak) zostają przesyłane do Ogólnopolskiego Rejestru Zwierząt i tam są przechowywane. Wgląd w te dane mają tylko lekarze weterynarii, którzy mogą bezpośrednio sczytać numer chipa od danego zwierzęcia.

Co to wszystko daje? To, że zawsze taki zwierzak będzie możliwy do zidentyfikowania. Sytuacje są różne-od zagubienia się psa w lesie na grzybach, czy kradzieże psów rasowych, zagubienie na dworze kotów, które wypadły przez balkon, ucieczki psów samców w czasie cieczek suk itd. Mając „zachipowanego” swego pupila mamy wtedy nadzieje, że jeśli ktoś go znajdzie, to po doprowadzeniu go do lekarza weterynarii, czy nawet schroniska, jego numer z chipa zostanie sczytany i będzie wiadomo do kogo należy zguba. Podobnie ze skradzionymi psami – prędzej, czy później trafia do jakiegoś weterynarza, który sprawdza, czy pies nie ma chipa. Jeśli pies ma implant, a został skradziony, wówczas lekarz dostaje o tym informację, pod warunkiem, że właściciel zaraz po kradzieży zgłosił to swojemu weterynarzowi, który zamieścił tą uwagę w Ogólnopolskiej Bazie.

Warto, więc zafundować swojemu zwierzakowi taką identyfikację – obroża zawsze może się zgubić, zerwać, chip na pewno nie!

Należy również pamiętać o tym, że wyjeżdżając za granice z psem, kotem, czy fretką, należy wcześniej wyrobić jej paszport. Warunkiem wydania paszportu jest albo czytelny tatuaż zwierzęcia, albo implantacja chipa.


autor: lek. wet. Anna Ryś,  www.lecznica.info

[edytuj] Przeczytaj też




Ogłoszenia

sprzedam psa
sprzedam kota